W związku z tym, że mój przylot do Stanów miał miejsce na początku stycznia, moja 'to do list' jest również poniekąd listą postanowień noworocznych. Miałam ją tutaj opublikować, ale doszłam do wniosku, że jestem stworzeniem, które uwielbia robić plany, ale jeśli ma okazję nagiąć ten plan by móc przeżyć jeszcze ciekawszą przygodę - I go for it. Dlatego postanowiłam, że stworzę listę 100 niesamowitych rzeczy, które przeżyłam/widziałam/poczułam/zjadłam podczas mojego roku w Stanach (będę się starała to zrobić chronologicznie).
Jestem niesamowita wdzięczna losowi za to, że dał mi szansę tu być i dziękuję każdej osobie, którą dane było mi spotkać za to, że stała się częścią mojej historii i sprawiła, że ten rok jest najlepszym rokiem mojego życia.
1. Wejście na pokład samolotu BA na lotnisku Chopina 6 stycznia 2014 - witaj przygodo!
2. Widok na Manhattan, gorąca herbata i chill na dachu jednej z kamienic na Brooklynie. (korzystałyśmy z Domi z couchsurfingu, a przyjęła nas Laura)
3. Prawdziwy amerykański cheesecake u Junior's na Brooklynie.
4. Spotkanie z Kristen, którą poznałam jeszcze w Irlandii i swoje pierwsze pancakes'y w IHOP w Nowym Jorku.
5. Łyżwy w Central Parku
6. Parada noworoczna w China Town
7. Pierwszy samotny spacer po Chatham, gdy śnieg sięgał mi kolan, a moja host rodzinka patrzyła się na mnie jak na wędrowca z syberyjskiej tajgi.
8. American Museum of Natural History oraz Metropolitan Museum of Art (gdzie dostałyśmy darmowe bilety od jednego z przechodniów)
9. Przebiegłam swoje pierwsze 10km (Woodland, piękny słoneczny dzień)
10. Pierwsza wyprawa piesza od przylotu po Jockey Hollow - miejsca znanego z wojny o niepodległość.
11. Zdane prawko
12. Pierwsze donuty w ramach spóźnionego Tłustego Czwartku.
13. Polski rosół i pierogi z kapustą w jednej z polskich knajpek na Greenpoincie w Nowym Jorku.
14. Lepienie pierogów z Domi na 'polski' Dzień Kobiet.
15. Pierwsze wydane $150 na zakupy (ahhh, cudowne uczucie)
16. Podróż do Waszyngtonu - wspaniali hości na couchsurfingu, lot na symulatorze, najlepszy przewodnik po mieście (pomachałyśmy Obamie), gorąca kawa w diner.
17. Idealny 'rodzinny' sobotni poranek z host rodzinką przy French toasts i kawie.
18. Hiking - Palisades Pkwy (niesamowite widoki z klifów)
19. Przebiegłam pół-maraton w Nowym Jorku (13/4/2014) - POLECAM!
20. Pierwsza wizyta w McGee's - pubie, który był inspiracją dla twórców HIMYM, z Alą i Wojtkiem.
21. Wylegiwanie się w słońcu w pierwszy ciepły dzień tej wiosny na Sheep Meadow w Central Parku.
22. Mrożona kawa i czekoladowy cupcake z Magnoli.
23. Pierwsze spotkanie z oceanem (Sandy Hook)
24. Hiking - Appalachian Mountains (bardzo ciekawe szlaki, a widoki oszałamiające)
25. 'Polskie' śniadanie Wielkanocne składające się z pisanek (dziękuję mamie za przesłanie mi koszulek na jajka!), polskiej kiełbasy, bekonu, pancaksów, jajecznicy i czegoś na wzór chleba.
26. Weekend na amerykańskim kampusie (Long Island University)
27. Przejażdżka żółtym szkolnym autobusem
28. Coney Island - plaża & fun park (Cyclone - rollercoaster ride)
29. Brazylijska caipiroska w Greenwich Village, NYC w deszczowy wieczór.
30. Pierwszy upalny dzień tego roku (5/10); Neighbors w kinie
31. Wyjazd na Point Pleasant Beach z grupą au pairek (buraczane plecy po raz pierwszy)
32. Rejs promem z Jersey City na Dolny Manhattan w piękny słoneczny majowy poranek
33. Lunch pod gołym niebem w the Battery Park
34. Wizyta w Strand (8 miles of books) - jeden z największych antykwariatów na świecie
35. Food market na Union Square (wszystko od przepysznych muffinek po pachnący soczyście zielony szczypiorek)
36. Boat cruise wokół Manhattanu (przepiękne widoki, gdy zapadł zmrok)
37. Noc w getcie na Bronxie (to dopiero była przygoda)
38. Let's go Yankees! - Yankee Stadium i bilet za $2
39. Public Library of New York (ale by mi się chętnie uczyło w tak ogromnej czytelni)
40. Odkrycie polskiego sklepu w Union, NJ (take-away składający się ze schabowego nadziewanego śliwką, ziemniaków i marchewki - niby takie nic, ale po ponad 4 miesiącach na amerykańskiej ziemi - nie ma nic lepszego od schaboszczaka :D)
41-50. Wizyta w Filadelfii; Zacytuję fragment referencji, które wystawił mi Scott i które bardzo fajnie podsumowują moją przygodę w mieście Benjamina Franklina:
(1) Walked around City Hall.
(2) Visited Reading Terminal Market.
(3) Climbed the Rocky Steps.
(4) Escaped from Eastern State Penitentiary.
(5) Ate Dock Street pizza and homemade pancakes.
(6) Toured Independence Hall & the Liberty Bell.
(7) Drove to Amish Country.
(8) Conquered a cheesesteak.
(9) Sampled a Flemish sour ale.
(10) Snuck into a speakeasy.
51. Hike przez The Great Swamp i spotkanie pierwszego stopnia z wężami
52. Odkrycie importowanego Żywca Portera i delektowanie się jego smakiem w ogrodzie w ciepły majowy wieczór.
53. Wędrówka przez South Mountain Reservation z pięknymi wodospadami, rzekami oraz wspaniałymi lasami.
54. Fault in Our Stars - bardzo piękny choć smutny film, obejrzany w kinie, gdy cała sala wręcz szlochała pod sama koniec projekcji.
55. Wyjazd do Long Branch (Monmouth Beach) i pierwsze zanurzenie w oceanie.
56. Przekroczenie magicznej granicy NY - CT. Wizyta w Greenwich - basen, imprezka w amerykanskim wydaniu oraz organiczne sniadanie.
57. Zakupy w najwiekszym mall'u w NJ - New Jersey Gardens
58. Wieczorne spacery w cieple wieczory
59. Refleksje w fotelu bujanym na werandzie typowego amerykanskiego domu z ogromna flaga witajaca gosci.
60. The best homemade whole-wheat pancakes with blueberries (http://sallysbakingaddiction.com/2013/11/04/whole-wheat-oatmeal-pancakes/)
61. Jazda nowiutenkim chevroletem tahoe 2015
62. Urodziny mojej M. w iscie rodzinnej atmosferze :-)
63. Pozycja bramkarza 'za bramka' i modly w strone niebios by zadna z pilek mnie nie zabila.
64. Udzial w color vibe (5K run), na ktory wyruszylismy juz o 5.45 rano.
65. 4.5h spacer po Chatham z Magda, ktora dopiero co przeprowadzila sie do NJ
66. Chill out w sobote - najepsza 'bologna sandwich' z Arizona tea w Loantaka Res, sesja zdjeciowa i same usmiechniete twarzyczki
67. Leniwy spacer przez Hamilton Heights, uwazany za bardzo ciekawa architektonicznie dzielnice Gornego Manhattanu, a rowniez siedzibe New York City College i Columbia University.
68. Walka z deszczem i porywistem wiatrem w Hoboken, gdzie zjadlam najlepsze nalesniki w Crepe Guru
69. Pierwsze spotkanie z New Jersey, ktore przywitalo nas ulewa i nieciekawym hostem na CS.
70. Przepiekne fajerwerki nad Manhattanem z okazji 4 lipca
71. Chwila refleksji przy WTC Memorial.
72. Odpoczynek w hamaku na Governor's Island
73. Idylliczny park w centrum Chinatown, gdzie mozna bylo zobaczyc ludzi tak zaangazowanych w chinskie gry planszowe, jakby swiat poza nimi nie istnial, czy gre na instrumentach, ktorych nazwy nie znam...
74. Jedna z lepszych napoleonek, ktore udalo mi sie kiedykolwiek zjesc, w Little Italy.
75. Nauka jedzenia hot wings z moim mlodym w Buffalo Wild Wings.
76. Pierwsze powazne przedstawienie mojej mlodej w ramach Broadway Bootcamp
77. Wakacje przyszly i trzeba bylo sie wyrwac na pierwszy w tym sezonie outdoor concert w Florham Park
78. Dar od losu, czyli Magda, ktora mnie porzadnie zmotywowala do codziennego wstawania przed 6 i morderczych (ale jakze satysfakcjonujach) biegow.
79. Hamerykański donut w DD (nie jest to coś mega wybitnego, ale zaliczyć trzeba)
80. Samotny hike po Watchung Reservation i dotarcie do The Deserted Village of Feltville-Glenside
81. Przemiły wieczór z moją rodzinką w Monster Sushi, gdzie z okazji swojego 7 miesiąca postanowiłam spróbować coś nowego i zamawiając 'rolls' (sądząc, że to po prostu bułeczki haha), dostałam najbardziej wyraziste w smaku Baby Monster Rolls w formie sushi.
Super atmosfera z dzieciakami, luźna rozmowa z hostką oraz ogromny uśmiech na mojej twarzy.
82. Wizyta w Castco, która wywołała we mnie okropnie skrajne emocje, bo: ileż można kupować w tak zabójczych ilościach, dwa - po cholerę komuś same białka jajek w postaci płynnej sprzedawane po sztuk 100?!
83. Udane wyjście do Urban Fire w Madison, gdzie wraz z kilkoma au pairkami zaprojektowałyśmy własną pizzę, która była przepyszna... a na deser zafundowałyśmy sobie outrageous oatmeal ice cream w Mc Cool's.
84. Monopolowy maraton z moją małą M.
85. Canadian tour (Quebec - Ontario) - no ale to już zupełna inna historia ...
86. Rezydowanie w East Village na Manhattanie, pomiędzy 9th and 10th St, przy 2nd Ave.
87. Relaks w poniedziałkowe popołudnia na łonie natury w Central Parku
88. Lenistwo na schodach pożarowych, które służyły nam za balkon w mieszkanku w East Village, przy puszcze Arizona green tea.
89. Pub hopping - zaczynając od Bua pub z najlepszymi hamburgerami po wschodniej części Manhattanu, a kończąc na lagrze w bardzo klimatycznym pubie o magicznej nazwie 'tavern'.
90. Flora i fauna w Brooklyn Botanic Gardens oraz spacer przez Prospect Park
91. Wietnamskie #@$@##^%$ (czy jak to się nazywało) w Chinatown oraz mój ulubiony cheesecake oraz cappuccino w Cafe Roma, będąca moją ulubioną miejscówką w Little Italy.
92. Koszykówka (jak za dobrych starych czasów gimbazy)
93. Wakacyjny chill out w Keansburg, NJ (pierwszy raz moją hondą pilot na plażę!)
94. Wizyta w szkole podstawowej podczas dni otwartych - wyłapałam chyba z tysiąc różnic między systemem polskim, a amerykańskim. Zaczynając od podejściu nauczycieli do ucznia/rodziców po promowanie indywidualizmu i tolerancji.
95. Lekcja tańca country z szalonymi au pairkami z Chatham w Colorado Cafe
96. Doświadczenie prawdziwej imprezki urodzinowej dla maluszków z motywem przewodnik farmy ('pin the tail on the donkey', 'hot potatoe game', 'pinata')
97. Brak słów na widok polskiego jedzenia w Łomżyniance na Brooklynie.
98. Koszykówka na jednym z boisk na Greenpoincie (myśl przewodnia: nobody is judgemental here, u wanna play? Play!!!) i mała ciekawostka - http://www.nytimes.com/2010/05/30/nyregion/30rims.html?_r=0 (kosze są robione na zamówienie by były bardziej wytrzymałe, gdyż są wysoce eksploatowane w różnych nieciekawych dzielnicach NYC, Brooklyn'u, Bronx'u etc).
99. Spacer przez Williamsburg w deszczowe sobotnie popołudnie.
Williamsburg Bridge kwintesencją NYC - subway, piesi, samochody, napisy na całej powierzchni mostu, przemysłowy obskurny wygląd. Podsumowując - coś niesamowitego.
100. Wieczorno-nocne przytulanki z Paris
101. Sleepover u Lisy z białym winem, zupą brokułową i Burlesque w TV
102. South Street Creamery w Morristown; powitalno-pożegnalny lunch
103. Niedzielne popołudnie spędzone w Summit, a zakończone przepyszną pizzą na pełnoziarnistym spodzie w Pizza Vita
104. Froyo z Magdą w ciepły niedzielny wieczór oraz spacer uliczkami Chatham
105. Spotkania przy kawie/lunchu (oraz miliard przegadanych godzin) w posiadłości Magdaleny :D
106-114. Wyjazd na Long Beach Island z moją host rodzinką
1) pokerowy wieczór z moimi dzieciakami (oczywiście ja mądrala przegrałam)
2) 'feel yourself at home' powiedziała moja hostka i wręczyła mi kieliszek białego wina :-)
3) poranny bieg wzdłuż Bay Ave aż do samego południowego cypla wyspy, z którego rozpościerał się fenomenalny widok na Atlantic City
4) wielogodzinne wyprawy rowerowe, o których nie mogłam zapomnieć przez kolejne dni, dzięki mojej kości ogonowej haha
5) body-boarding i kąpiel w oceanie
6) ponad 8km bieg brzegiem plaży - jedno z piękniejszych biegowych doświadczeń
7) przywitanie dnia z kubkiem kawy na plaży, z której dane mi było oglądać wschód słońca, a na horyzoncie skaczące delfiny ...
8) Ben & Jerry's vanilla ice-cream! Yummy!
9) wieczorne wędrówki na wyspie
115. Paterson Waterfalls
116. Weekendowy chill out w wielkiej posiadłości Anny :-)
117. Enhancing your digital lifestyle - mój drugi kurs na LIU (złota jesień - październik)
118. Imprezka na kampusie
119. Nadrabianie zaległości gazetowych przy kawie przed Flatiron Building
120. Iście diabelskie stroje na Halloween - trick or treat po raz pierwszy!
121. Zakupy w Jersey Gardens or IKEA
122. Jesienne spacery
123. Pumpkin cooking day - zupy, ciasta i chlebusie
124. Castle. Bones.
125. Wieczorne wyjście do Poor Herbie's - irlandzki pub w Madison z bardzo dobrym turkey burger i całkiem w porządku Guiness'em.
126. Starbucks'owa kawa ze 'świątecznych' kubeczków
127. Urodzinowa kolacja w Cheesecake Factory z moją host rodzinką - dużo uśmiechu, sto lat, oreo cheesecake
128. Wynajęcie mieszkanka na Bushwick'u - jednej z najbardziej hipsterskiej dzielnicy Brooklyn'u.
129. Indyjskie jedzenie na Queens.
130. Latinocity, Korea/Chinatown. 7 linia metra.
131. Flushing Meadow Park - Queens Museum i ogromna makieta Nowego Jorku.
132. Meksykańskie jedzenie. Lody. Widok na Manhattan. Przyjaciele. Wymarzony wieczór urodzinowy.
134. Festival of Lights - kolejny pół-maraton za nami!
135. Wesolutki gejuszek w metrze i jego zabawne historie o Nowojorczykach.
136. Najlepszy grillowany kurczak z warzywami mojej hostki; tort 'Happy Bday Marta'; moja host rodzinka i Magda; wzruszenie; prezenty (trafione - wszystkie!)
137. Wyjazd z rodzinką do Buffalo na Thanksgiving.
138. Niesamowitość Niagara Falls.
139. Thanksgiving dinner: family, Acini De Pepe Salad, stuffing, turkey, pumpkin cheesecake.
140. Wypieki świąteczne z moimi dzieciaczkami
141. Scrubby (elf mojej M.) jest z nami!
142. Skype'owa konferencja z najbliższymi na Wigilię.
143. Wigilia w domu Magdy, której hości przyjęli mnie w bardzo rodzinnej atmosferze i obdarowali super piżamką z logiem Chatham.
144. Christmas time z moja host rodzinką: cudowna choinka, wymarzony prezent i bekon na śniadanie.
145. Christmas Day na Bronx'ie, w gronie mojej drugiej rodzinki z Puerto Rico.
146. Ogromne tłumy przed osławioną choinka na Rockefeller Center
147. Kolacja Świąteczna z A. w wietnamskiej restauracji w Chinatown, NYC.
148. Wizyta na Roosevelt Island, gdzie dotarliśmy kolejką gondolową.
149. Grecka tawerna w Astorii, Queens. Przepyszne grecka sałatka, wyborne czerwone wino.
150. Domowej roboty lasagna mamy A., która po całym dniu zwiedzania Nowego Jorku smakowała jak prawdziwe kulinarne dzieło sztuki dla naszych kubków smakowych i żołądków.
151. Slalom między turystami na Brooklyn Bridge.
152. City Island. Orchard Beach.
153. Noc w Muzeum 3 w kinie na Upper East Side. Kino z najwygodniejszymi fotelami w całym stanie. Totalny relaks.
154. Spacerowo w Central Parku. Świąteczna atmosfera wciąż wisi w powietrzu.
155. Znaleziona karta do Starbucksa i darmowa Skinny Peppermint Mocha w Brooklyn Heights.
156. Odwiedziny A. w Chatham. Sylwesterowy chill out przed TV, gdzie Pitbull gwiazdorzył w Miami, a Taylor Swift odśpiewała 'Shake it off' na Time Square.
157. Hiking w Washington Valley Park. Przepiękna pogoda.
158. Zdjęcie pierwszej fotografii ze ściany mojego pokoju. Pakowanie uważam zarozpoczęte.
159. Ostatnie wyjście na miasto. Spotkanie z Anną i Lisą w Pizza Vita, Summit.
160. Wyruszamy na travel month! Temperatura: -11C, 8 stycznia. Pierwszy przystanek: San Francisco, California
Jestem niesamowita wdzięczna losowi za to, że dał mi szansę tu być i dziękuję każdej osobie, którą dane było mi spotkać za to, że stała się częścią mojej historii i sprawiła, że ten rok jest najlepszym rokiem mojego życia.
1. Wejście na pokład samolotu BA na lotnisku Chopina 6 stycznia 2014 - witaj przygodo!
2. Widok na Manhattan, gorąca herbata i chill na dachu jednej z kamienic na Brooklynie. (korzystałyśmy z Domi z couchsurfingu, a przyjęła nas Laura)
3. Prawdziwy amerykański cheesecake u Junior's na Brooklynie.
4. Spotkanie z Kristen, którą poznałam jeszcze w Irlandii i swoje pierwsze pancakes'y w IHOP w Nowym Jorku.
5. Łyżwy w Central Parku
6. Parada noworoczna w China Town
7. Pierwszy samotny spacer po Chatham, gdy śnieg sięgał mi kolan, a moja host rodzinka patrzyła się na mnie jak na wędrowca z syberyjskiej tajgi.
8. American Museum of Natural History oraz Metropolitan Museum of Art (gdzie dostałyśmy darmowe bilety od jednego z przechodniów)
9. Przebiegłam swoje pierwsze 10km (Woodland, piękny słoneczny dzień)
10. Pierwsza wyprawa piesza od przylotu po Jockey Hollow - miejsca znanego z wojny o niepodległość.
11. Zdane prawko
12. Pierwsze donuty w ramach spóźnionego Tłustego Czwartku.
13. Polski rosół i pierogi z kapustą w jednej z polskich knajpek na Greenpoincie w Nowym Jorku.
14. Lepienie pierogów z Domi na 'polski' Dzień Kobiet.
15. Pierwsze wydane $150 na zakupy (ahhh, cudowne uczucie)
16. Podróż do Waszyngtonu - wspaniali hości na couchsurfingu, lot na symulatorze, najlepszy przewodnik po mieście (pomachałyśmy Obamie), gorąca kawa w diner.
17. Idealny 'rodzinny' sobotni poranek z host rodzinką przy French toasts i kawie.
18. Hiking - Palisades Pkwy (niesamowite widoki z klifów)
19. Przebiegłam pół-maraton w Nowym Jorku (13/4/2014) - POLECAM!
20. Pierwsza wizyta w McGee's - pubie, który był inspiracją dla twórców HIMYM, z Alą i Wojtkiem.
21. Wylegiwanie się w słońcu w pierwszy ciepły dzień tej wiosny na Sheep Meadow w Central Parku.
22. Mrożona kawa i czekoladowy cupcake z Magnoli.
23. Pierwsze spotkanie z oceanem (Sandy Hook)
24. Hiking - Appalachian Mountains (bardzo ciekawe szlaki, a widoki oszałamiające)
25. 'Polskie' śniadanie Wielkanocne składające się z pisanek (dziękuję mamie za przesłanie mi koszulek na jajka!), polskiej kiełbasy, bekonu, pancaksów, jajecznicy i czegoś na wzór chleba.
26. Weekend na amerykańskim kampusie (Long Island University)
27. Przejażdżka żółtym szkolnym autobusem
28. Coney Island - plaża & fun park (Cyclone - rollercoaster ride)
29. Brazylijska caipiroska w Greenwich Village, NYC w deszczowy wieczór.
30. Pierwszy upalny dzień tego roku (5/10); Neighbors w kinie
31. Wyjazd na Point Pleasant Beach z grupą au pairek (buraczane plecy po raz pierwszy)
32. Rejs promem z Jersey City na Dolny Manhattan w piękny słoneczny majowy poranek
33. Lunch pod gołym niebem w the Battery Park
34. Wizyta w Strand (8 miles of books) - jeden z największych antykwariatów na świecie
35. Food market na Union Square (wszystko od przepysznych muffinek po pachnący soczyście zielony szczypiorek)
36. Boat cruise wokół Manhattanu (przepiękne widoki, gdy zapadł zmrok)
37. Noc w getcie na Bronxie (to dopiero była przygoda)
38. Let's go Yankees! - Yankee Stadium i bilet za $2
39. Public Library of New York (ale by mi się chętnie uczyło w tak ogromnej czytelni)
40. Odkrycie polskiego sklepu w Union, NJ (take-away składający się ze schabowego nadziewanego śliwką, ziemniaków i marchewki - niby takie nic, ale po ponad 4 miesiącach na amerykańskiej ziemi - nie ma nic lepszego od schaboszczaka :D)
41-50. Wizyta w Filadelfii; Zacytuję fragment referencji, które wystawił mi Scott i które bardzo fajnie podsumowują moją przygodę w mieście Benjamina Franklina:
(1) Walked around City Hall.
(2) Visited Reading Terminal Market.
(3) Climbed the Rocky Steps.
(4) Escaped from Eastern State Penitentiary.
(5) Ate Dock Street pizza and homemade pancakes.
(6) Toured Independence Hall & the Liberty Bell.
(7) Drove to Amish Country.
(8) Conquered a cheesesteak.
(9) Sampled a Flemish sour ale.
(10) Snuck into a speakeasy.
51. Hike przez The Great Swamp i spotkanie pierwszego stopnia z wężami
52. Odkrycie importowanego Żywca Portera i delektowanie się jego smakiem w ogrodzie w ciepły majowy wieczór.
53. Wędrówka przez South Mountain Reservation z pięknymi wodospadami, rzekami oraz wspaniałymi lasami.
54. Fault in Our Stars - bardzo piękny choć smutny film, obejrzany w kinie, gdy cała sala wręcz szlochała pod sama koniec projekcji.
55. Wyjazd do Long Branch (Monmouth Beach) i pierwsze zanurzenie w oceanie.
56. Przekroczenie magicznej granicy NY - CT. Wizyta w Greenwich - basen, imprezka w amerykanskim wydaniu oraz organiczne sniadanie.
57. Zakupy w najwiekszym mall'u w NJ - New Jersey Gardens
58. Wieczorne spacery w cieple wieczory
59. Refleksje w fotelu bujanym na werandzie typowego amerykanskiego domu z ogromna flaga witajaca gosci.
60. The best homemade whole-wheat pancakes with blueberries (http://sallysbakingaddiction.com/2013/11/04/whole-wheat-oatmeal-pancakes/)
61. Jazda nowiutenkim chevroletem tahoe 2015
62. Urodziny mojej M. w iscie rodzinnej atmosferze :-)
63. Pozycja bramkarza 'za bramka' i modly w strone niebios by zadna z pilek mnie nie zabila.
64. Udzial w color vibe (5K run), na ktory wyruszylismy juz o 5.45 rano.
65. 4.5h spacer po Chatham z Magda, ktora dopiero co przeprowadzila sie do NJ
66. Chill out w sobote - najepsza 'bologna sandwich' z Arizona tea w Loantaka Res, sesja zdjeciowa i same usmiechniete twarzyczki
67. Leniwy spacer przez Hamilton Heights, uwazany za bardzo ciekawa architektonicznie dzielnice Gornego Manhattanu, a rowniez siedzibe New York City College i Columbia University.
68. Walka z deszczem i porywistem wiatrem w Hoboken, gdzie zjadlam najlepsze nalesniki w Crepe Guru
69. Pierwsze spotkanie z New Jersey, ktore przywitalo nas ulewa i nieciekawym hostem na CS.
70. Przepiekne fajerwerki nad Manhattanem z okazji 4 lipca
71. Chwila refleksji przy WTC Memorial.
72. Odpoczynek w hamaku na Governor's Island
73. Idylliczny park w centrum Chinatown, gdzie mozna bylo zobaczyc ludzi tak zaangazowanych w chinskie gry planszowe, jakby swiat poza nimi nie istnial, czy gre na instrumentach, ktorych nazwy nie znam...
74. Jedna z lepszych napoleonek, ktore udalo mi sie kiedykolwiek zjesc, w Little Italy.
75. Nauka jedzenia hot wings z moim mlodym w Buffalo Wild Wings.
76. Pierwsze powazne przedstawienie mojej mlodej w ramach Broadway Bootcamp
77. Wakacje przyszly i trzeba bylo sie wyrwac na pierwszy w tym sezonie outdoor concert w Florham Park
78. Dar od losu, czyli Magda, ktora mnie porzadnie zmotywowala do codziennego wstawania przed 6 i morderczych (ale jakze satysfakcjonujach) biegow.
79. Hamerykański donut w DD (nie jest to coś mega wybitnego, ale zaliczyć trzeba)
80. Samotny hike po Watchung Reservation i dotarcie do The Deserted Village of Feltville-Glenside
81. Przemiły wieczór z moją rodzinką w Monster Sushi, gdzie z okazji swojego 7 miesiąca postanowiłam spróbować coś nowego i zamawiając 'rolls' (sądząc, że to po prostu bułeczki haha), dostałam najbardziej wyraziste w smaku Baby Monster Rolls w formie sushi.
Super atmosfera z dzieciakami, luźna rozmowa z hostką oraz ogromny uśmiech na mojej twarzy.
82. Wizyta w Castco, która wywołała we mnie okropnie skrajne emocje, bo: ileż można kupować w tak zabójczych ilościach, dwa - po cholerę komuś same białka jajek w postaci płynnej sprzedawane po sztuk 100?!
83. Udane wyjście do Urban Fire w Madison, gdzie wraz z kilkoma au pairkami zaprojektowałyśmy własną pizzę, która była przepyszna... a na deser zafundowałyśmy sobie outrageous oatmeal ice cream w Mc Cool's.
84. Monopolowy maraton z moją małą M.
85. Canadian tour (Quebec - Ontario) - no ale to już zupełna inna historia ...
86. Rezydowanie w East Village na Manhattanie, pomiędzy 9th and 10th St, przy 2nd Ave.
87. Relaks w poniedziałkowe popołudnia na łonie natury w Central Parku
88. Lenistwo na schodach pożarowych, które służyły nam za balkon w mieszkanku w East Village, przy puszcze Arizona green tea.
89. Pub hopping - zaczynając od Bua pub z najlepszymi hamburgerami po wschodniej części Manhattanu, a kończąc na lagrze w bardzo klimatycznym pubie o magicznej nazwie 'tavern'.
90. Flora i fauna w Brooklyn Botanic Gardens oraz spacer przez Prospect Park
91. Wietnamskie #@$@##^%$ (czy jak to się nazywało) w Chinatown oraz mój ulubiony cheesecake oraz cappuccino w Cafe Roma, będąca moją ulubioną miejscówką w Little Italy.
92. Koszykówka (jak za dobrych starych czasów gimbazy)
93. Wakacyjny chill out w Keansburg, NJ (pierwszy raz moją hondą pilot na plażę!)
94. Wizyta w szkole podstawowej podczas dni otwartych - wyłapałam chyba z tysiąc różnic między systemem polskim, a amerykańskim. Zaczynając od podejściu nauczycieli do ucznia/rodziców po promowanie indywidualizmu i tolerancji.
95. Lekcja tańca country z szalonymi au pairkami z Chatham w Colorado Cafe
96. Doświadczenie prawdziwej imprezki urodzinowej dla maluszków z motywem przewodnik farmy ('pin the tail on the donkey', 'hot potatoe game', 'pinata')
97. Brak słów na widok polskiego jedzenia w Łomżyniance na Brooklynie.
98. Koszykówka na jednym z boisk na Greenpoincie (myśl przewodnia: nobody is judgemental here, u wanna play? Play!!!) i mała ciekawostka - http://www.nytimes.com/2010/05/30/nyregion/30rims.html?_r=0 (kosze są robione na zamówienie by były bardziej wytrzymałe, gdyż są wysoce eksploatowane w różnych nieciekawych dzielnicach NYC, Brooklyn'u, Bronx'u etc).
99. Spacer przez Williamsburg w deszczowe sobotnie popołudnie.
Williamsburg Bridge kwintesencją NYC - subway, piesi, samochody, napisy na całej powierzchni mostu, przemysłowy obskurny wygląd. Podsumowując - coś niesamowitego.
100. Wieczorno-nocne przytulanki z Paris
101. Sleepover u Lisy z białym winem, zupą brokułową i Burlesque w TV
102. South Street Creamery w Morristown; powitalno-pożegnalny lunch
103. Niedzielne popołudnie spędzone w Summit, a zakończone przepyszną pizzą na pełnoziarnistym spodzie w Pizza Vita
104. Froyo z Magdą w ciepły niedzielny wieczór oraz spacer uliczkami Chatham
105. Spotkania przy kawie/lunchu (oraz miliard przegadanych godzin) w posiadłości Magdaleny :D
106-114. Wyjazd na Long Beach Island z moją host rodzinką
1) pokerowy wieczór z moimi dzieciakami (oczywiście ja mądrala przegrałam)
2) 'feel yourself at home' powiedziała moja hostka i wręczyła mi kieliszek białego wina :-)
3) poranny bieg wzdłuż Bay Ave aż do samego południowego cypla wyspy, z którego rozpościerał się fenomenalny widok na Atlantic City
4) wielogodzinne wyprawy rowerowe, o których nie mogłam zapomnieć przez kolejne dni, dzięki mojej kości ogonowej haha
5) body-boarding i kąpiel w oceanie
6) ponad 8km bieg brzegiem plaży - jedno z piękniejszych biegowych doświadczeń
7) przywitanie dnia z kubkiem kawy na plaży, z której dane mi było oglądać wschód słońca, a na horyzoncie skaczące delfiny ...
8) Ben & Jerry's vanilla ice-cream! Yummy!
9) wieczorne wędrówki na wyspie
115. Paterson Waterfalls
116. Weekendowy chill out w wielkiej posiadłości Anny :-)
117. Enhancing your digital lifestyle - mój drugi kurs na LIU (złota jesień - październik)
118. Imprezka na kampusie
119. Nadrabianie zaległości gazetowych przy kawie przed Flatiron Building
120. Iście diabelskie stroje na Halloween - trick or treat po raz pierwszy!
121. Zakupy w Jersey Gardens or IKEA
122. Jesienne spacery
123. Pumpkin cooking day - zupy, ciasta i chlebusie
124. Castle. Bones.
125. Wieczorne wyjście do Poor Herbie's - irlandzki pub w Madison z bardzo dobrym turkey burger i całkiem w porządku Guiness'em.
126. Starbucks'owa kawa ze 'świątecznych' kubeczków
127. Urodzinowa kolacja w Cheesecake Factory z moją host rodzinką - dużo uśmiechu, sto lat, oreo cheesecake
128. Wynajęcie mieszkanka na Bushwick'u - jednej z najbardziej hipsterskiej dzielnicy Brooklyn'u.
129. Indyjskie jedzenie na Queens.
130. Latinocity, Korea/Chinatown. 7 linia metra.
131. Flushing Meadow Park - Queens Museum i ogromna makieta Nowego Jorku.
132. Meksykańskie jedzenie. Lody. Widok na Manhattan. Przyjaciele. Wymarzony wieczór urodzinowy.
134. Festival of Lights - kolejny pół-maraton za nami!
135. Wesolutki gejuszek w metrze i jego zabawne historie o Nowojorczykach.
136. Najlepszy grillowany kurczak z warzywami mojej hostki; tort 'Happy Bday Marta'; moja host rodzinka i Magda; wzruszenie; prezenty (trafione - wszystkie!)
137. Wyjazd z rodzinką do Buffalo na Thanksgiving.
138. Niesamowitość Niagara Falls.
139. Thanksgiving dinner: family, Acini De Pepe Salad, stuffing, turkey, pumpkin cheesecake.
140. Wypieki świąteczne z moimi dzieciaczkami
141. Scrubby (elf mojej M.) jest z nami!
142. Skype'owa konferencja z najbliższymi na Wigilię.
143. Wigilia w domu Magdy, której hości przyjęli mnie w bardzo rodzinnej atmosferze i obdarowali super piżamką z logiem Chatham.
144. Christmas time z moja host rodzinką: cudowna choinka, wymarzony prezent i bekon na śniadanie.
145. Christmas Day na Bronx'ie, w gronie mojej drugiej rodzinki z Puerto Rico.
146. Ogromne tłumy przed osławioną choinka na Rockefeller Center
147. Kolacja Świąteczna z A. w wietnamskiej restauracji w Chinatown, NYC.
148. Wizyta na Roosevelt Island, gdzie dotarliśmy kolejką gondolową.
149. Grecka tawerna w Astorii, Queens. Przepyszne grecka sałatka, wyborne czerwone wino.
150. Domowej roboty lasagna mamy A., która po całym dniu zwiedzania Nowego Jorku smakowała jak prawdziwe kulinarne dzieło sztuki dla naszych kubków smakowych i żołądków.
151. Slalom między turystami na Brooklyn Bridge.
152. City Island. Orchard Beach.
153. Noc w Muzeum 3 w kinie na Upper East Side. Kino z najwygodniejszymi fotelami w całym stanie. Totalny relaks.
154. Spacerowo w Central Parku. Świąteczna atmosfera wciąż wisi w powietrzu.
155. Znaleziona karta do Starbucksa i darmowa Skinny Peppermint Mocha w Brooklyn Heights.
156. Odwiedziny A. w Chatham. Sylwesterowy chill out przed TV, gdzie Pitbull gwiazdorzył w Miami, a Taylor Swift odśpiewała 'Shake it off' na Time Square.
157. Hiking w Washington Valley Park. Przepiękna pogoda.
158. Zdjęcie pierwszej fotografii ze ściany mojego pokoju. Pakowanie uważam za
159. Ostatnie wyjście na miasto. Spotkanie z Anną i Lisą w Pizza Vita, Summit.
160. Wyruszamy na travel month! Temperatura: -11C, 8 stycznia. Pierwszy przystanek: San Francisco, California
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz