wtorek, 17 marca 2015

Travel month - podsumowanie i koszty

Hej wszystkim!

Zabierałam się za napisanie tego posta już od długiego czasu, a Wasze wiadomości/komentarze jeszcze bardziej mnie mobilizowały by znaleźć choć kilka minut by oficjalnie zakończyć opis travel month i napisać małe podsumowanie. Jednak, mnogość spraw na tle osobistym i zawodowym (obiecuję, że któregoś razu jeszcze o tym napomknę) sprawiły, że nie miałam tak naprawdę czasu by złapać więcej niż kilka godzin snu od dobrych dwóch tygodni.
Ale mniejsza o to. Siedzę z kubkiem kawy i z moim kochanym psem - Melą, która w widoczny sposób pokazuje, że to do niej należy moja prywata przestrzeń i do Was piszę.

Travel month - wymarzony plan

Każda osoba, która staje przed wyzwaniem zaplanowania dłuższego/krótszego wyjazdu wakacyjnego, musi zdawać sobie sprawę, że może przynieść to niesamowitą frajdę i satysfakcję, ale na samym początku jest po prostu frustrujące - wszystko zdaje nas przytłaczać, bo nie wiadomo od czego zacząć.
Spokojnie, step by step.

Na początku należy określić swoje priorytety, czyli innymi słowy CO chcemy osiągnąć przez tę naszą podróż. Może chcemy się skupić na poznawaniu kultur, nowych zwyczajów i mnogości różnic, wynikających z nowego miejsca? A może chcemy się odizolować od wszystkiego, skupiając na czystym relaksie z drinkiem pod palemką?

Drugie pytanie - z kim będziemy podróżować. Jest to niesamowicie ważne, bo podróż wygląda zupełnie inaczej, gdy jesteśmy skazani na samych siebie (jesteśmy w ciągłym stanie gotowości), a wtedy, gdy jedziemy w kilka osób. Jeśli dobierzemy te osoby pod kątem wspólnych zainteresowań i OCZEKIWAŃ wobec podróży, to jest ogromna szansa, że spędzimy niesamowite chwile. Naturalnie podzielimy się obowiązkami i w sposób nieunikniony ktoś zostanie liderem, ktoś będzie odpowiedzialny za kreatywne pomysły, a jeszcze ktoś będzie umiał wybrać najciekawsze miejsce na jedzenie, czy wypoczynek.

Trzecie pytanie - jakie jesteśmy w stanie ponieść koszty.
Nie tylko w kwestii pieniędzy, ale również czasu. Zdawajmy sobie sprawę, że obniżenie kosztów wyprawy (np. zakup biletów autobusowych zamiast lotniczych) związane jest z poświęceniem większego czasu nie tylko na samo planowanie, ale również na to jak długo przedostaniemy się z punktu A do B.

Czwarte pytanie - czego chcę się nauczyć podczas mojej podróży?
Ktoś może chce napisać artykuł na temat środowiska homoseksualistów w SF. A może zwiedzić jak największą liczbę stanów? A może w drugą stronę - nie nauczyć się nic, a zresetować mózg.

Piąte pytanie - czego się boję?
Czy są to może gangi w Los Angeles? A może obrzydliwa wątróbka po której zawsze spędzam pół dnia w łazience? A jeśli jest to po prostu strach przed nieznanym? Przed nowościami?
Ja osobiście boję się marnować czas. Od samego początku planowania travel month byłam przerażona tym, że nie zobaczę tego wszystkiego, co bym chciała. Odpowiedziałam sobie na pytanie w czym leży problem i uwaga, zdałam sobie sprawę, że boję się słusznie. Bo NIGDY nie ogarnę wszystkiego, co jest 'najlepsze'. Wtedy też zrozumiałam, że JAKOŚĆ jest o wiele ważniejsza niż ilość zwiedzanych miejsc. Dlatego absolutnie nie podjęłabym się żadnego au pair tours, bo w żadnym wypadku nie pozwoliłoby mi to poznać kulturę i lokalsów z miejsc, w których byłam.

Innymi słowy, im więcej pytań sobie zadamy PRZED wyprawą, tym lepiej. Pozwoli nam to się skonfrontować z tym CO chcemy i następnym krokiem będzie zastanowienie się JAK to osiągnąć.

Jak obniżyć koszty wyprawy?

Dostaję wiele wiadomości ILE powinno się odłożyć na travel month. A ja odpowiadam - nie mam pojęcia.
Każdy inaczej planuje wakacje i ma inne priorytety. Nie jestem w stanie podać określonej sumy pieniędzy, bo w żadnym wypadku nie byłaby adekwatna do tego, co dana osoba zamierza.

Jest jednak kilka sposobów jak obniżyć koszty wyprawy.
1) Planuj wszystko z wyprzedzeniem
Nasze snucie planów o travel month zaczęło się na dobre 8-9 miesięcy przed faktycznym wyjazdem. Jednak, pierwsze rezerwacje (samolot, autobus, hotel) zaczęły się 3 miesiące przed. Pozwoliło to na zaoszczędzenie gigantycznych pieniędzy.

2) Korzystaj z wyszukiwarek (tanie loty, hotele)
Polecam serdecznie kayak.com (loty,samochody, a nawet hotele), hostels.com, bookings.com - z wyprzedzeniem naprawdę znajdziemy super oferty.

3) Alternatywne zakwaterowanie
Mam na myśli couchsurfing.org, airbnb.com, co nie tylko pozwoli na obniżenie kosztów, ale jest to też niesamowita szansa na poznanie świetnych ludzi.

4) Samolot naprawdę taki konieczny?
Oczywiście, jeśli podróżujemy z jednego końca kraju na drugi. Jednak, jeśli potrzebujemy przedostać się z punktu A do B do około 800km, to autobus jest idealnym rozwiązaniem. Co więcej, autobusy nocne nie tylko zabierają nas bezpiecznie do określonego miejsca, ale również sprawiają, że nie musimy martwić się o zakwaterowanie na daną noc.
Polecam: megabus.com, greyhound.com, boltbus.com
Z wyprzedeniem dorwiemy bilety nawet po dolara.

5) Jedzenie - we własnym zakresie
Podczas naszych 3tyg podróży organizowałyśmy się w ten sposób, że każda z nas płaciła po 50% kosztów za jedzenie. Spędzałyśmy średnio 8-10 dolarów na zakupy spożywcze na około 2-3 posiłki. Oczywiście, nie odmawiałyśmy sobie nic na mieście, ale kierowałyśmy się zdrowym rozsądkiem. Biorąc lunch (który był notabene OGROMNY), miałyśmy dodatkową kolację w pudełeczku.
Co więcej, będąc w hotelu i wykupując opcję bufetu na śniadanie możemy sobie spokojnie pozwolić o spakowanie kanapki na lunch. I znowu koszty się obniżają.

6) Transport publiczny
Nogi bolą, a wszędzie daleko. Jest środek dnia. Po co brać taksówkę?
Metro, autobusy, kolejki miejskie ... jest sto rozwiązań, które pozwolą zaoszczędzić koszty.

7) UBER
Uber jest aplikacją na telefon, która pozwala nam na znalezienie osoby skłonnej do przewiezienia nas do punktu docelowego. Cała płatność pobierana jest z naszej karty kredytowej i tym samym nie musimy martwić się o gotówkę.
Wystarczy założyć konto, wprowadzić dane karty i do przodu.
Pierwszy przejazd do $20 jest darmowy.
Sprawdzone i polecam. Relatywnie tanie, wygodne i naprawdę super doświadczenie.

8) Bagaż 
Im mniej bagażu, tym lepiej. Nie tylko nie musimy tego nosić, ale też pozbywamy się pewnego balastu psychicznego - ilość rzeczy przytłacza, a podczas podróży chodzi o poczucie wolności, huh? :-)

Koszty w praktyce - małe zestawienie

Podczas naszych podróży, codziennie robiłyśmy zestawienie tego na co wydałyśmy pieniądze, co w znaczny sposób pozwoliło na utrzymanie kontroli wydatków oraz odłożenie pieniążków na jakieś małe treat'y-cheat'y :-)


Tickets
Plane:
        New York – San Francisco 168.10
Phoenix – Boston 144
Bus:
San Francisco – Los Angeles 26
Los Angeles – San Diego 11
San Diego – Las Vegas 32.50 (+$20)
Las Vegas – Phoenix 23.50
Boston – New York 2.50
=  $ 427.60

Daily expenses

San Francisco & San Mateo = $ 150 (about $ 32/day)

Los Angeles = $ 145 (app. $ 36/day)
W tym $55 za dwie nocy na airbnb

San Diego =  $ 105 (app. $ 35/day)

Las Vegas: $ 100 (app. $ 50/day)
W tym $36 za noc w hotelu.

Phoenix = $ 146 (app. $ 48/day)
W tym paliwo/motel do Grand Canyon - $50

Boston & NYC = $ 133 (app. $ 44 / day)

Tickets: $ 428
Daily expenses:  $ 780
Co łącznie wychodzi około +/- $ 1200 

Uważam, że poniesione koszty to NIC w porównaniu do tego, co udało mi się zobaczyć i przeżyć. Nigdy nie byłam materialistką i nie potrzebuję miliarda par butów, czy innych rzeczy by czuć się szczęśliwą - może też dzięki temu nie wydałam fortuny podróżując. Co więcej, jestem przekonana, że pieniądze to nie tylko środek płatniczy, ale przede wszystkim - środek wymiany ENERGII. Jestem sto razy bardziej skłonna wydać $100 na najdziwniejszy podróżniczy pomysł niż na jakąś pierdołę z markową metką. Oczywiście, jeśli to drugie jest dla kogoś wartością - nie ma sprawy. Jak pisałam, to jest bardzo osobiste i dzielę się z Wami moją opinią.

TYLE.
W końcu napisałam tego posta i mam nadzieję, że Wam to coś pomoże.

Trzymajcie się, a ja lecę biegać.

M.


6 komentarzy:

  1. Ciekawe podsumowanie :)
    Daje możliwość sprawdzenia, co trzeba zrobić, by rozpocząć taką przygodę. Zgadzam się z tym, że nie da się ułożyć dokładnego planu zarówno jeśli chodzi o wydatki jak i miejsca jakie mamy odwiedzić. Zawsze istnieje możliwość zmiany jakiejś części planu :)

    Pozdrawiam mega pozytywnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Pocieszyłaś mnie, bo wyszło to bardzo low costowo :) Słyszałam, że na travel month powinno się mieć ok 2000$, a ja chciałabym jeszcze zaliczyć Hawaje... ale własnie jestem podobnym typem odoby do Ciebie, jeśli chodzi o kwestei podróżowania, więc przywróciłaś mi wiarę w to, że się uda;) Musze tylko znaleźć kogoś równie szlaonego w kwestiach podróżniczych :) Dzięki za ten post!
    Czekam z niecierpliwością na kolejny, o tym co u Ciebie po powrocie!
    Pozdrawiam z Chicago! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Fajne wskazówki i naprawdę tanio wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za tego posta! Bardzo mi się przyda w planowaniu travel month, choć mam jeszcze sporo czasu ;) Mogłabyś tylko przypomnieć ile dni trwała Twoja podróż?

    OdpowiedzUsuń
  5. to co ja zawsze mowie, dla chcacego nic trudnego. Czyli nawet bez zandych pieniedzy znajdzie sie sposob na podrozowanie :)

    OdpowiedzUsuń