piątek, 14 lutego 2014

Valentine's Day / 2 last weeks

Ostatnie dwa tygodnie naprawdę szybko mi zleciały. Mimo trzech śnieżnych dni i w całości spędzonego weekendu w domu - uśmiech nie schodził mi z twarzy (haha, aż do dzisiaj :D Tak, dzisiaj doczekałam się pierwszej bury ze strony HM, ale cóż poradzić. Do końca nie jestem przekonana, czy miała po prostu zły dzień, czy niefortunnie dobrała słowo i wyszło jak wyszło. Mniejsza z tym!)
Z dzieciaczkami jest coraz lepiej, co niezmiernie mnie cieszy. Kłócić kłócą się nadal, ale raz - nabrałam pewnego dystansu, a po drugie - człowiek U C Z Y  S I Ę na błędach, które najpierw trzeba popełniać i co zazwyczaj boli, ale warto.
Tak czy siak - jest dobrze.
Dzisiaj są walentynki, a ja ... Przejdziemy do tego za chwilę ;)

Teraz będzie zdjęciowo by Was za bardzo nie zamęczyć tymi czarnymi literkami ...

Piątek: No i tyle śniegu sprawiło, że przez 2 dni stan NJ  był sparaliżowany

nasza mała gadzinka w płaszczyku zimowym haha

zmierzyłam! żeby nie  było

Piątkowe pieczenie babeczek.


no i efekt końcowy :)

Sobotka: Totalnie lazy day, a wspólny wieczorny hang-out warto zacząć od włoskiej knajpki.
Przedstawiam Annę, z którą byłam na szkoleniu i która jest moją bliską sąsiadką.

Odpuściłam sobie panini na rzecz szpinakowej sałatki z mozarellą i suszonymi pomidorami :)
Jako, że nie jest zbyt dużą fanką dipów i gotowych sosów do sałatek,
to tego też nie tknęłam :D ale sałatka była f a n t a s t y c z n a !

Dla mojej Kasiałkę
Pozdrówka z Ameryki, gdzie wszędzie krzyczą kalorie :D
W PL nieświadoma niczego zawsze brałam największe bomby kalorczne,
a teraz ograniczam się do herbaty albo skinny vanilla latte i cappuccino :D

I mój super hipstere zestaw :D
W poniedziałek poszłam do bibloteki w ramach 'czas odstawić auto, bo inaczej zapomnę jak się chodzi'
i co widzę?
Allergy alert (!) na oknie w miejscowym klubie karate
hahaha WHAAAT

Poniedziałek: No i w końcu zapisałam się do biblioteki :)
Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i wypożyczyłam tonę książek
o zdrowym odżywianiu, szczęśliwym życiu i samouczku z niemieckiego hahaha

Poniedziałek wieczór.
Moje dwunastoletnie dziecko potrafi upiec lepsze ciasto niż dwudziestodwuletnia stara dupa jak ja...
Try not to cry.
Cry a lot ... 
Wtorek: Zumba po raz pierwszy!
I od razu dzień wydaje się bardziej słoneczny i pozytywny.
Środa: Kolorowe baloniki naprawdę rzucają się w oczy, gdy
dominującym kolorem jest wszechobecna biel ;)
Czwartek: No to na nowo nas zasypało.
Już 4 snow day w ciągu niespełna 30 dni - NICE.
Co to oznacza? Taaak, prawie 12h z dzieciaczkami <3 :D


Czwartek: Czas zacząć ogarniać sprawę prawka ...

Czwartek: Z moją małą zaczęłyśmy kontaktować się wysyłając sobie listy.
Po jednym dniu moja szuflada pękała w szwach ze względu
na ilość tej twórczej makulatury :> 
A więc dzisiaj W A L E N T Y N K I.
Co ciekawego robicie w to bardzo nielubiane przeze mnie święto? :D
Jako, że przed nami 'ski weekend' dla większości Amerykanów ze względu na wolny poniedziałek, to moja rodzinka wyjechała w góry, zostawiając mi pod opieką piesełę do jutrzejszego popołudnia. Pomyślałam więc, że nie wypada samej zamulać w ten wieczór i spędzę go na jedzeniu smakowitości włoskich i polskich oraz oglądaniu filmów :D Miałam dzisiaj troszeczkę słabszy dzień przez tę całą sytuację z HM, ale cieszę się, że teraz mam 3 pełne dni by sobie odpocząć, pozbierać myśli i ... być lepszą operką już od 6 rano we wtorek.

Co planuje na weekend? Chyba czas odwiedzić NYC.
Stęskniłam się już. Uzależnia. Bardzo uzależnia.

Trzymajcie się ciepło i do następnego!
Marta

13 komentarzy:

  1. To ciasto wygląda jak kalafior z bułką tartą :P Pięknie wszystko wygląda pod taką warstwą śniegu :) Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pięknie wyglądasz ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śniegu :-) jak "kiedyś" w Polsce na święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie!
      Ale przyznam szczerze, że niby to dopiero miesiąc z hakiem, a mi się trochę za PL zatęskniło przez ten śnieg :>

      Usuń
  4. te porcje w ameryce naprawde sa olbrzymie! najlepiej z kims na pol sie dzielic ;) a Ty czemu nie pojechalas w gory z hf?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak :D gorzej jak nikt nie lubi tego co Ty ... :<

      Nie pojechałam, bo to osławiony narciarski weekend i praktycznie każda rodzinka, która ma taką możliwość, to wyjeżdża w góry. No i do ich domku zjechały się chyba z 3-4 rodzinki i nie byłoby fizycznie już miejsca nawet dla połowy persony :D

      Usuń
  5. ile snieguuuu !! ja prawko w NJ zdalam za 3 razem :D ale to epwnie dlatego , ze nie chcialo mi sie tego uczyc :D ps. bardzo ladnie wygladasz ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, dzięki za pocieszenie :D Ja w końcu muszę się do tego na poważnie wziąć!

      Dziękuję, to pewnie przez te amerykańskie hamburgery :D

      Usuń
  6. Ja chcę mieć takie włosy :o Jestem zazdrosna max!
    I ten śnieggggg :D

    OdpowiedzUsuń
  7. powodzenia z prawkiem ;D
    nooo i żeby sporów było jak najmniej,
    mam nadzieję, że to nie było nic poważnego :(
    Trzymaj się!!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nowy Jork uzależnia - święta prawda :D
    Każda au pair ma te gorsze chwile z hostami, więc głowa do góry. Amerykanie to głupi ludzie, więc tym bardziej nie ma czym się przejmować :D

    OdpowiedzUsuń