Hej dziewczyny i chłopaki!
Mam do Was ogromną prośbę.
Dopiero co zaczęłam zastanawiać się nad swoim traveling month (styczeń), który zamierzam spędzić w magicznym stanie Kalifornia, i tym samym potrzebowałabym małego research'u co/jak/gdzie/kiedy.
Jeśli byłaś/eś w Kalifornii i chciałabyś/chciałbyś się podzielić swoimi spostrzeżeniami dot. pogody/opłat za parkowanie/cen/wynajmu samochodu/ludzi/przereklamowanych punktów etc., to byłabym niesamowicie wdzięczna :-)
Robię małe rozeznanie i bardzo bym chciała posiłkować się wiedzą praktyczną, a nie tylko suchymi faktami gdzieś z przypadkowych stron w Internecie ...
Naprawdę, jeśli masz dosłownie COKOLWIEK do powiedzenia w tej sprawie, to ja z wielką ochotą przeczytam i będę bardzo szczęśliwa na myśl, że chciało się poświęcić kilka minut by wyrazić swoje zdanie, a tym samym przybliżyć mnie do wymarzonych wakacji życia.
Z góry WIELKIE dzięki i miłego dnia,
Marta

Ja byłam w Los Angeles w sierpniu i było bardzo ciepło! Wiadomo jeśli jesteś gdzieś przy oceanie jest ciepło, a jeśli jesteś w centrum LA wśród tych wieżowców jest upalnie!. Z kolei w San Fransisco było mega zimno, nawet nie spodziewałam sie że w sierpniu może tak wiać i to niby w Californii. Ale nawet to nie przeszkodziło mi w zakochaniu się w tym miescie- także polecam! Jeśli chodzi o wynajem samochodu to wypożyczają dopiero od 21 lat i w większości wypożyczalni trzeba płacić kartą. Jak my wypożyczałyśmy to płaciłyśmy około 38$ za dzień-- był to najmniejszy z możliwych samochodów, większy nie był nam potrzebny- a palił mało ;) i trzeba doliczyć ubezpieczenie- które jest obowiązkowe. U nas wynosiło 200$- ale my wypożyczałyśmy samochód na 3 tygodnie. Firma nazywała się Enterprice( czy coś podobnego). Ceny paliwa to ok. $3.97. Ludzie oczywiście kochani, ale to chyba jak w całych stanach. Rano biegający wzdłuż plaży <3 Co do zwiedzenia w LA to obowiązkowo Walk of fame ( przereklamowane, ale zobaczyć warto), Venice Beach i Santa Monica, griffin observatory( ja byłam tam nocą i widok był nieziemski, a co dopiero za dnia!) no i oczywiście wspięcie się na napis hollywood ( mi się nie udało czego mega żałuje!), Beverly Hills, Rodeo Drive. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania śmiało pytaj ;)
OdpowiedzUsuńdziękuję pięknie za odpowiedź!
UsuńMogę mieć jeszcze pytanko? Zastanawiam się jak to wygląda z ubezpieczeniem? Czy zależy to od mojego stażu/wieku? Czy naliczana jest stawka dzienna, czy od razu na cały tydzień?
Dziękuję!
Od razu podkreślam że mówię tu o tej konkretnej wypożyczalni, niestety nie wiem jak jest w innych. Ubezpieczenie też jest jakoś naliczane dziennie, że nam za 3 tygodnie wyszło $200. Nie zależy to raczej od wieku, jest ustalone z góry. Jest podana cena dzienna. W naszym przypadku było to jakoś poniżej 40$. Ale my miałyśmy ten najmniejszy samochód, co prawda 5 osobowy i nam wystarczał.
UsuńUh. Jak ja zazdroszczę, że wracasz do Polski. Ja tu na razie utknęłam, dopóki nie skończę certyfikatu nauczyciela angielskiego, więc zmuszona jestem przedłużyć. Udanej zabawy!
OdpowiedzUsuńA tym czasem taka mała nominacja u mnie dla Ciebie do Liebster Blog Award: http://blondynkapodrozuje.blogspot.com/2014/09/liebster-blog-award.html
dziękować :-) biorę się za notkę w weekend!
UsuńA kiedy Ty będziesz w tej Kalifornii? Bo ja się też wybieram raz jeszcze w styczniu i na pewno będę 28-31, ale myślę o kilku dodatkowych dniach na parę rzeczy i nie wiem, kiedy to ogarnąć ;)
OdpowiedzUsuńhej Aga!
UsuńWiesz co ... zamierzamy pojawić się w SF między 7-9 stycznia, a wylecieć z San Diego / Phoenix między 20-25 stycznia.
Co chciałabyś zobaczyć ? :)
Ja nie jestem w temacie, ale na blogu PannyAnny z "Z Gdyni blisko do San Francisco" na pewno znajdziesz duuuuużo ciekawych informacji :)
OdpowiedzUsuńW styczniu/lutym jest w sumie dość zimno... Przynajmniej jak na ich warunki ;) ale tak naprawdę napotkasz ludzi i w tshirtach i w kurtkach i kozakach
OdpowiedzUsuńW LA transport publiczny to jedna wielka porażka i bez auta sie nie obejdzie (chociaż są tez problemy z parkingiem...) ale żeby ogarnąć autobusy które tam jeżdżą trzeba być mistrzem.
Na Santa Monica pier polecam pana z budka ze świętymi owocami - najlepiej wziąć mix, usiąść na ławeczce i podziwiać ocean, lub park rozrywki na pier. Możesz sie tez przejechać kołem młyńskim (ok 5$), jeśli smog/mgła nie jest nisko widoki są całkiem fajne. Jest tez zabytkowa karuzela, która warto chociaż zobaczyć, jeśli nie lubisz uczucia dziecka w sobie i nie pragniesz sie przejechać (koszt to kilka $, nie pamietam dokładnie). No i oczywiście na pier jest koniec route 66 i pamiątkowe zdjęcie z biała budka ze znaczkiem musi być! Stamtąd polecam spacer do Venice, bardzo fajna okolica, wyjątkowi ludzie i piękne widoki. Jeśli chcesz zrobic jakieś zakupy przed wyjazdem polecam 3rd street promenade w Santa Monica.
W samym los angeles polecam szczątkowe zwiedzanie walk of fame (tłumy, a jest to wielkie jak diabli, wiec lepiej znaleźć w internecie jakieś dane dot położenia wybranej gwiazdy i tyle). Poza tym Kodak theatre i położone koło niego hollywood&highland. W środku jest punkt widokowy z którego swietnie widać napis Hollywood. Zreszta całe 'centrum' (H&H) jest ciekawie zrobione. Oprócz tego polecam przejechać sie Sunset Blvd, Beverly Hills i innymi znanymi miejscami ;)
Polecam tez wybrać sie na hike do znaku Hollywood lub griffith observatory (tu szczególnie o zachodzie słońca/po ciemku - widoki są świetne, można wejść od samego dołu lub podjechać praktycznie pod samo obserwatorium.
Moim ulubionym miejscem w la jest zdecydowanie universal studios - trzeba przeznaczyć na nie co najmniej pół dnia, ale naprawdę warto, szczególnie studio tour.
Z innych miejsc w cali zdecydowanie polecam yucca valley i palm springs. Po drodze outlety desert hills, miasteczko westernowe i 29 palms, które serdecznie polecam!
Po pierwsze i najważniejsze, San Francisco i historia Zodiaka, seryjnego mordercy który nigdy nie został złapany (to skrzywienie nazywane zainteresowaniem sprawami kryminalnymi i morderstwami to przez moje bezpieczeństwowe studia). Ja bym pojechała obczaić miejsce w którym dokonał ostatniego morderstwa i gdzie go widziano po raz ostatni.
OdpowiedzUsuńO San Francisco jako o mieście wiem tylko, że Ula z adamantwanderer była tam au-pair i na bank znajdziesz u niej na blogu takie perły, że małż by Ci pozazdrościł :D no i dwa super seriale, Breaking Bad i The Mentalist były kręcone w SF:D z tych trzech rzeczy kojarzę miejscóweczki :D
Uściski od Patki !
Odpadam nic nie wiem o Californii.. :( :P
OdpowiedzUsuń