czwartek, 4 września 2014

Inspiracja - California



Hej dziewczyny i chłopaki!

Mam do Was ogromną prośbę.
Dopiero co zaczęłam zastanawiać się nad swoim traveling month (styczeń), który zamierzam spędzić w magicznym stanie Kalifornia, i tym samym potrzebowałabym małego research'u co/jak/gdzie/kiedy.
Jeśli byłaś/eś w Kalifornii i chciałabyś/chciałbyś się podzielić swoimi spostrzeżeniami dot. pogody/opłat za parkowanie/cen/wynajmu samochodu/ludzi/przereklamowanych punktów etc., to byłabym niesamowicie wdzięczna :-)

Robię małe rozeznanie i bardzo bym chciała posiłkować się wiedzą praktyczną, a nie tylko suchymi faktami gdzieś z przypadkowych stron w Internecie ...

Naprawdę, jeśli masz dosłownie COKOLWIEK do powiedzenia w tej sprawie, to ja z wielką ochotą przeczytam i będę bardzo szczęśliwa na myśl, że chciało się poświęcić kilka minut by wyrazić swoje zdanie, a tym samym przybliżyć mnie do wymarzonych wakacji życia.

Z góry WIELKIE dzięki i miłego dnia,
Marta


11 komentarzy:

  1. Ja byłam w Los Angeles w sierpniu i było bardzo ciepło! Wiadomo jeśli jesteś gdzieś przy oceanie jest ciepło, a jeśli jesteś w centrum LA wśród tych wieżowców jest upalnie!. Z kolei w San Fransisco było mega zimno, nawet nie spodziewałam sie że w sierpniu może tak wiać i to niby w Californii. Ale nawet to nie przeszkodziło mi w zakochaniu się w tym miescie- także polecam! Jeśli chodzi o wynajem samochodu to wypożyczają dopiero od 21 lat i w większości wypożyczalni trzeba płacić kartą. Jak my wypożyczałyśmy to płaciłyśmy około 38$ za dzień-- był to najmniejszy z możliwych samochodów, większy nie był nam potrzebny- a palił mało ;) i trzeba doliczyć ubezpieczenie- które jest obowiązkowe. U nas wynosiło 200$- ale my wypożyczałyśmy samochód na 3 tygodnie. Firma nazywała się Enterprice( czy coś podobnego). Ceny paliwa to ok. $3.97. Ludzie oczywiście kochani, ale to chyba jak w całych stanach. Rano biegający wzdłuż plaży <3 Co do zwiedzenia w LA to obowiązkowo Walk of fame ( przereklamowane, ale zobaczyć warto), Venice Beach i Santa Monica, griffin observatory( ja byłam tam nocą i widok był nieziemski, a co dopiero za dnia!) no i oczywiście wspięcie się na napis hollywood ( mi się nie udało czego mega żałuje!), Beverly Hills, Rodeo Drive. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania śmiało pytaj ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję pięknie za odpowiedź!
      Mogę mieć jeszcze pytanko? Zastanawiam się jak to wygląda z ubezpieczeniem? Czy zależy to od mojego stażu/wieku? Czy naliczana jest stawka dzienna, czy od razu na cały tydzień?

      Dziękuję!

      Usuń
    2. Od razu podkreślam że mówię tu o tej konkretnej wypożyczalni, niestety nie wiem jak jest w innych. Ubezpieczenie też jest jakoś naliczane dziennie, że nam za 3 tygodnie wyszło $200. Nie zależy to raczej od wieku, jest ustalone z góry. Jest podana cena dzienna. W naszym przypadku było to jakoś poniżej 40$. Ale my miałyśmy ten najmniejszy samochód, co prawda 5 osobowy i nam wystarczał.

      Usuń
  2. Uh. Jak ja zazdroszczę, że wracasz do Polski. Ja tu na razie utknęłam, dopóki nie skończę certyfikatu nauczyciela angielskiego, więc zmuszona jestem przedłużyć. Udanej zabawy!
    A tym czasem taka mała nominacja u mnie dla Ciebie do Liebster Blog Award: http://blondynkapodrozuje.blogspot.com/2014/09/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękować :-) biorę się za notkę w weekend!

      Usuń
  3. A kiedy Ty będziesz w tej Kalifornii? Bo ja się też wybieram raz jeszcze w styczniu i na pewno będę 28-31, ale myślę o kilku dodatkowych dniach na parę rzeczy i nie wiem, kiedy to ogarnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej Aga!
      Wiesz co ... zamierzamy pojawić się w SF między 7-9 stycznia, a wylecieć z San Diego / Phoenix między 20-25 stycznia.

      Co chciałabyś zobaczyć ? :)

      Usuń
  4. Ja nie jestem w temacie, ale na blogu PannyAnny z "Z Gdyni blisko do San Francisco" na pewno znajdziesz duuuuużo ciekawych informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W styczniu/lutym jest w sumie dość zimno... Przynajmniej jak na ich warunki ;) ale tak naprawdę napotkasz ludzi i w tshirtach i w kurtkach i kozakach
    W LA transport publiczny to jedna wielka porażka i bez auta sie nie obejdzie (chociaż są tez problemy z parkingiem...) ale żeby ogarnąć autobusy które tam jeżdżą trzeba być mistrzem.
    Na Santa Monica pier polecam pana z budka ze świętymi owocami - najlepiej wziąć mix, usiąść na ławeczce i podziwiać ocean, lub park rozrywki na pier. Możesz sie tez przejechać kołem młyńskim (ok 5$), jeśli smog/mgła nie jest nisko widoki są całkiem fajne. Jest tez zabytkowa karuzela, która warto chociaż zobaczyć, jeśli nie lubisz uczucia dziecka w sobie i nie pragniesz sie przejechać (koszt to kilka $, nie pamietam dokładnie). No i oczywiście na pier jest koniec route 66 i pamiątkowe zdjęcie z biała budka ze znaczkiem musi być! Stamtąd polecam spacer do Venice, bardzo fajna okolica, wyjątkowi ludzie i piękne widoki. Jeśli chcesz zrobic jakieś zakupy przed wyjazdem polecam 3rd street promenade w Santa Monica.
    W samym los angeles polecam szczątkowe zwiedzanie walk of fame (tłumy, a jest to wielkie jak diabli, wiec lepiej znaleźć w internecie jakieś dane dot położenia wybranej gwiazdy i tyle). Poza tym Kodak theatre i położone koło niego hollywood&highland. W środku jest punkt widokowy z którego swietnie widać napis Hollywood. Zreszta całe 'centrum' (H&H) jest ciekawie zrobione. Oprócz tego polecam przejechać sie Sunset Blvd, Beverly Hills i innymi znanymi miejscami ;)
    Polecam tez wybrać sie na hike do znaku Hollywood lub griffith observatory (tu szczególnie o zachodzie słońca/po ciemku - widoki są świetne, można wejść od samego dołu lub podjechać praktycznie pod samo obserwatorium.
    Moim ulubionym miejscem w la jest zdecydowanie universal studios - trzeba przeznaczyć na nie co najmniej pół dnia, ale naprawdę warto, szczególnie studio tour.
    Z innych miejsc w cali zdecydowanie polecam yucca valley i palm springs. Po drodze outlety desert hills, miasteczko westernowe i 29 palms, które serdecznie polecam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Po pierwsze i najważniejsze, San Francisco i historia Zodiaka, seryjnego mordercy który nigdy nie został złapany (to skrzywienie nazywane zainteresowaniem sprawami kryminalnymi i morderstwami to przez moje bezpieczeństwowe studia). Ja bym pojechała obczaić miejsce w którym dokonał ostatniego morderstwa i gdzie go widziano po raz ostatni.
    O San Francisco jako o mieście wiem tylko, że Ula z adamantwanderer była tam au-pair i na bank znajdziesz u niej na blogu takie perły, że małż by Ci pozazdrościł :D no i dwa super seriale, Breaking Bad i The Mentalist były kręcone w SF:D z tych trzech rzeczy kojarzę miejscóweczki :D
    Uściski od Patki !

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpadam nic nie wiem o Californii.. :( :P

    OdpowiedzUsuń