poniedziałek, 17 listopada 2014

Ostatnie tygodnie w zdjęciach :-)

Zdecydowałam się na podzielenie się z Wami randomowymi zdjęciami z ostatnich tygodni zamiast tekstem ciągłym, od którego pozwolę Wam troszkę odpocząć :-)
A tak serio - od kilku tygodni zapisuję, co pozytywnego dzieje się każdego dnia - pozwala mi to nie tylko powitać dzień z uśmiechem na ustach, ale również dzięki temu zapamiętam te ostatnie tygodnie przez pryzmat 'różowych okularów'. Staram się nie myśleć o tym, że za niedługo będę już w Polsce. Mam mieszane uczucia - jestem przeszczęśliwa tutaj, ale również jestem w stanie odnaleźć swoje miejsce w Polsce. Jednak, to już temat na inny raz.
OK, jedziemy z koksem!

kolory jesieni;
moja honda jest taka malutka z tej perspektywy.
Zdjęcie zrobione podczas jednej z popołudniowej przerwy u Magdy :-)

Taaak się cieszymy, że jest tak piękna pogoda

Gdy rodzinka wyjechała na cały dzień, postanowiłam, że w końcu sobie na spokojnie pogotuję
i mój wybór na składnik nr1 padł na dynię.
Co ciekawe - podczas zakupów, koleś, który wręczał mi dynię (za którą zapłaciłam uhuhu 3 dolary),
uznał, że o wiele łatwiej byłoby mi kupić gotowy 'przecier' z dyni z puszki zamiast bawić się w gotowanie.
Ach Ci wygodniccy Amerykanie ...

A to już w kuchni - zaczynam gotowanie!
( w tle na palniku - dwie zupki, a w piekarniku dynia leżakowała przez 1.5h)

half way through - carrot-ginger soup; pumpkin-lentil soup i resztki z pumpkin puree :D

Najprzyjemniejsza część gotowania ... SPRZĄTANIE 
gluten-free pumpkin bread
Uwielbiam przepisy gluten free/wegańskie, gdyż pozwalają na wykorzystanie składników
naturalnych, które bardzo często goszczą w naszych kuchniach, a są zupełnie pomijane.
Ponadto, zauważyłam, że dzięki takim przepisom udało mi się poszerzyć swoją wiedzę
na temat odżywiania, jak i dużo zaoszczędzić, bo wystarczyło zainwestować w kilka
składników, na których opiera się bardzo dużo wegańskich przepisów na wypieki i gotowe!

mój niedzielny cheat day
shiner importowany z Texasu (całkiem OK), black chips i salsa
mała niespodzianka - ŚNIEG.
Całą noc sypało, ale na szczęście do rano nie za dużo się ostało ...

czwartkowy chill out z Bones z moim małym M., z którym nadrabiam zaległości serialowe :D
Dzięki niemu zaczęłam również oglądać Castle - polecam

Pogoda nie dopisuje, więc Paris ucina sobie jedną drzemkę za drugą ...

'resztki' po Halloween

sobotni chill out day zaczął się od fikuśnych papierowych kubeczków
z magicznym napojem zwanym kawusią :-)

a po całym dniu wybrałyśmy się z Magdą do irlandzkiego pub'u
na Guinessa i ... 

turkey burger w/ sweet potato fries <3

nie za dużo ten pub miał wspólnego z tym, co widziałam w Irlandii, ale trzeba przyznać,
że klimacik lokalny był :-)

Jak szaleć, to szaleć! Na zakończenie tak fantastycznej soboty -
moje ulubione lody w McCool's 

Ten tydzień zapowiada się całkiem w porządku. Nic nadzwyczajnego. Spokojny au pairkowy tydzień - szybciutko zleci, a w sobotę - Nowy Jork! No nareszcie!
Tak bardzo chciałabym się z Wami podzielić planami na weekend, ale to cały czas faza przygotowań i nie chcę za bardzo zapeszyć... Ale mogę zdradzić, że to już w tę niedzielę biegniemy z Magdą w Running Festival of Lights na Brooklynie i mam nadzieję, że uda nam się pobić naszą życiówkę na 13.1 m. Trzymać kciuki!

Buziaki i wszystkiego dobrego,
M

10 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki ! <3 i wracaj tutaj na blog bo tęsknię !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahah faktycznie trochu mu brakuje irlandzkiego 'balaganu' . Ale wazne, ze jest ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale z Ciebie kuchcik. masz 'za zadanie' gotowanie host rodzince?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Niestety' nie - oprócz hosta, to moja rodzinka je dość odtwórczo i jak już mam gotować, to tylko dla dzieci. A to gotowanie ogranicza się do odgrzania czegoś w mikrofali lub ew. odmrożenie nuggets'ów w piekarniku ... Czadowo :D

      Usuń
  4. Trzymam kciuki za Twój bieg! :) Ja ostatnio piłam kompot z dyni- obrzydlistwo! :/

    http://goldenmove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę że pogoda u was jeszcze całkiem całkiem! Czekam na relację z NY. Relacji z NY nigdy nie za wiele :)
    Nie myślałaś o przedłużeniu?

    Całusy
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj się ochłodziło strasznie i zaczęęęło padać. Dzisiaj słonko wyszło zza chmur, ale temp -3C...

      O ironio, myślałam o przedłużeniu - i to wcale nie tak dawno. Jednakże, cieszę się z powrotu do domu :-)

      Usuń
    2. Oh no to pochwaliłam xD To samo w Krakowie, ale przynajmniej słonko macie :)
      Najważniejsze, że nie wracasz z pesymistycznym nastawienie!

      Usuń
  6. Trzymamy, trzymamy !!!:)
    To co, wychodzi na to ze sie w końcu nie zobaczymy ?;)

    :*

    OdpowiedzUsuń