czwartek, 3 lipca 2014

Amazing weekend - Color Run / Chatham au pairs

Weekend 28-29 czerwiec
SobotaCOLOR RUN! Co bede duzo pisac (juz i tak wystarczajaco Was wymeczylam literkami) - umieszczam zdjecia!

najlepsza druzyna na Color Vibe!
Oczywiscie wiecej bylo zabawy i smiechu niz faktycznego biegu :-)

Isabell i Lisa

glupotki z Anna

a przed wejsciem do nie-swojego samochodu klasy A+,
nalezy sie troszke...ogarnac.

Isabell - Lisa - Anna 

a to z Lisa na lini mety
( w sumie tyle w dwie bieglysmy, reszta szla :D)

kolorowo mi :-)

A po biegu (i po dluuuugiej kapieli w celu zmycia tych kolorow) umowilam sie na lunch z Carolin, z ktora podjechalysmy po sandwiche, a potem je skonsumowalysmy w Loantaka Reservation. Pospacerowalysmy, porobilysmy zdjecia i generalnie sie chillowalysmy :-)

lunch czas zaczac

i chyba za to wlasnie kocham Chatham ...
Z jednej strony 45 min do Nowego Jorku i wszystko pod nosem,
a z drugiej idylliczne widoki

sekwoja to nie jest, ale i tak wysokie to drzewko.


sending lots of love - zdawalaby sie mowic ta lupinka ...

dwie poczciwe dziolszki :-)



nawet sie wodospad znalazl!

bo ze mnie wciaz jest duze dziecko (duze, bo duze, ale dziecko :-) )

Carolin i jej nowy przyjaciel - DRZEWO.
(potem ja jakies robale pogryzly z tego drzewa, ale mniejsza)

Być sobą być niepodzielnie 
Oczami dziecka mierzyć świat 
Iść, ciągle iść w stronę słońca 
W stronę słońca aż po horyzontu kres



w ciagu ostatnich 2 tyg zjadlam chyba ich tone ...

no to teraz na ktory sie zdecydowac?

i jak zwykle tabele kaloryczne ehhh, i po imprezie :-)

Niedziela: Poczatkowo mialam w planach ambitnie pobiegac z samego, ale porzucilam ten pomysl i do poludnia skajpowalam/robilam glupotki/jadlam, a potem umowilysmy sie z kilkoma dziewczynami na maly shopping i lunch przy route 10. Bardzo sie na to ucieszylam, bo udalo sie zmontowac bardzo fajna grupke i w koncu mialam okazje pokazac Magdzie sasiednie miasteczko - Madison, gdzie zjadlysmy lody i dywagowalysmy na temat zycia na schodach muzeum, ktore swoim wygladem przypominalo bardziej kosciol niz cokolwiek innego.

Carolin - Anna - Isabell 

nasze pierwsze zdjecie z Magda i gigantycznymi burgerami!


potem wybralysmy sie do Dicks'a (haha, kto tak nazwal ten sklep?!),
gdzie mozna dostac praktycznie WSZYSTKO zwiazane ze sportami wszelakimi

ale bym przywiozla taka pileczke do PL, ale szkoda mi kasy :D

Isabell jak zwykle zadowolona z pozowania :-)

spojrzcie na te wykokszone manekiny ...

patriotycznie w Madison :-)

haha, ale bylam pochlonieta rozmowa :D

Poniedzialek ... Wtorek ... Sroda - Jakos to zlecialo. Tutaj pilka nozna, tam bootcamp ... No i nagle przychodzi moment, gdy odbieram M. o 15.30, zawoze do domu i ... mam wolne az do poniedzialku.
Juhu! Mozna teraz porzadnie odpoczac :-)
Dzisiaj oraz jutro nic szczegolnego nie planuje. Troszke pobiegac i w koncu spedzic troszke czasu sama z soba.
Jednak, w piatek zdecydowalam sie odwiedzic Hoboken (no w koncu) oraz spedzic troszke czasu w NYC. Mam juz dosc dluga liste, co chce zobaczyc w NYC poki jeszcze mam taka mozliwosc, a zebym potem nie zalowala. Niestety (a moze stety) lista caly czas sie wydluza ... :-)

A na do widzenia kilka zdjec z Carolin jeszcze podczas roku szkolnego, gdy wskoczylam ktoregos dnia na lunch i bawilysmy sie jej aparatem:







Keep tight,
M

13 komentarzy:

  1. Fotografie tak umazanych kolorami osób zachwycają, ale... sama nigdy nie dałabym zrobić sobie czegoś takiego. Może brak mi dystansu do własnego wyglądu, ale według mnie to po prostu przesada.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo latwo jest sie tych kolorkow pozbyc, a ile zabawy na takiej imprezie :) sprobuj, moze Ci sie spodoba!

      Usuń
  2. Aż przypomniał mi się Festiwal Kolorów na którym byłam ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak bylo Kasiu? Rozumiem, ze ... kolorow ? :D

      Usuń
  3. zostajesz u tej samej rodzinki na drugi rok?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie kolorowe twarze! Ej, jak czytam Twoje notki, to za każdym razem powtarzam sobie: muszę zacząć biegać... Na powtarzaniu się kończy ;).
    Podobają mi się Twoje włosy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałem już o takich zabawach w Polsce, ale też nie jestem aż tak przekonany co do zmywalności tego :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej Marta, wysłałam Ci prywatną wiadomość na fb :) z tego, co było napisane znalazła się w folderze "Inne", jakbyś mogła poświęcić chwilkę i odpisać byłoby cudownie, dzięki! Paulina :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale bym chciała pobiec w takim czymś :P fajny pomysł, jaki dystans trzeba przebiec?

    OdpowiedzUsuń
  8. mega!!!! właśnie taki bieg będzie u nas pod koniec sierpnia chyba i zamierzam też się na niego zapisać :D jak również myslałam o biegu błotnym , mam nadzieje, że tez mi się uda skorzystac :)) świetnie widoki, dokładnie pamiętam jak mieszkałam w NJ, plus, że wszędzie na około są świetne miejsca do tego , aby najzwyczajniej w świecie odpocząć! Buziaki z VA :)))

    OdpowiedzUsuń