piątek, 6 grudnia 2013

31 days and St. Nicholas' Day

Nie wierzę, że za równy miesiąc będę siedzieć wygodnie w samolocie i tylko dystans będzie mnie dzielić od jednego z moich największych marzeń. Dystans. Cóż to w dzisiejszych czasach? Największą przeszkodą w realizacji American Dream wydaje się skompletowanie wszystkich dokumentów na czele z wizą. Jednak, to z wizą związany jest największy stres.
OK, podsumujmy ostatni tydzień. 
Poniedziałek zaczął się od uroczej rozmowy w PUPie (hehe), poszukiwaniem mojej karty szczepień po przychodniach i lekarzach oraz wnioskiem o międzynarodowe prawko. Praktycznie, cały tydzień poświęciłam na biurokrację i uzyskanie wszystkich możliwych dokumentów. Udało się :) Już wczoraj wysłałam przesyłkę do agencji, a w niej:
- ksero prawka
- zaświadczenie lekarskie (po polsku i angielsku!)
- oryginał zaświadczenia o niekaralności
- ksero świadectwa ukończenia LO

Odebrałam również swoją wizę z siedziby TNT w Katosach już w środę, czyli minęły 3 dni robocze od mojej rozmowy z konsulem. Całkiem nieźle, zważywszy, że na stronie jest napisane, że trzeba czekać ok 5 dni. 
Tak więc, mam wszystko, co mieć potrzeba. 
Kupiłam też już kilka prezentów dla rodzinki, ale opublikuję swoje pomysły dopiero, gdy wszyscy skompletuję i zrobię osobny post o tym :-)

Dzisiaj Mikołajki. Orkan Ksawery ostro dał o sobie znać, gdy czekałam na skrzyżowaniu, a mój samochód zaczął niebezpiecznie się trząść ... było czadowo! Ale przyznam, że z ulgą wróciłam do domu i odstawiłam auto w bezpiecznie miejsca, a sama szybko uciekłam przed śniegiem.. 
Dzisiaj Mikołajki. Jak je spędzacie? Czy w USA/UK/wherever również obchodzicie dzień tegoż świętego? Jestem bardzo ciekawa :-) A może sprawiłyście sobie jakiś extra prezencik, no bo 'w końcu jest okazja!' ?
Dzisiaj Mikołajki. Jako, że od poniedziałku nie miałam nawet chwili wytchnienia (o ironio, uwielbiam to) ze względu na załatwiane sprawy oraz nadrabianie zaległości w spotkaniach towarzyskich, które ZAWSZE się gdzieś odkładało, doszłam do wniosku, że warto odbębnić wszystkie najcięższe sprawy właśnie do dzisiaj. Dlatego też, Marta uznała, że to dobry pomysł na odkładaną od 4 miesięcy wizytę u lekarza. No bo w sumie, mamy to, o co walczymy i na co zasługujemy. A ja walczyłam cholernie zawzięcie i mimo tego, że ręce mi już opadały, nie poddawałam się. Dzisiaj oficjalnie zakończyłam walkę i muszę przyznać, że wracając do domu, uzmysłowiłam sobie, że w życiu nie byłam tak szczęśliwa jak jestem teraz.
Więc to chyba najlepszy prezent na Mikołajki jaki mogłam sobie wymarzyć.
Walka o realizację wielkiego marzenia, które jest wręcz na wyciągniecie ręki... 
Mordka sama mi się śmieje na myśl, co nas czeka za 31 dni :-)

hell yeah! :D


Spodziewałam się jakieś uroczej blaszki, którą można by było włożyć do portfela.
A tu takie psinco! Swoim wyglądem przypomina jakiś dokument sprzed lat 20 :D

A teraz mam PIERWSZY od powrotu z Włoch wieczór dla siebie, ciepłego kocyka, gorącej herbaty, intelektualnie mało wymagającego filmu oraz piesełę, która wiernie chroni mnie od porywistego wiatru zza oknem. 
Tak więc żegnam się tym leniwym akcentem, życząc równie leniwego weekendu (który zamierzam w całości poświęcić na porządki i dekoracje świąteczne :D) z dobrą gorącą czekoladą i masą pozytywnej energii!

No i oczywiście, wraz z nadchodzącymi porządkami i dekorowaniem wszelkiej możliwej powierzchni, sezon świąteczny uważam za otwarty!


Keep tight,
M

13 komentarzy:

  1. kazda au pairka mysli ze miedzynarodowe prawko to plastik hehe mam pytanie to zaswiadczenie od lekarza po angielsku to druk dostaniemy od agencji tylko musimy lekarzowi przetlumaczyc? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nie :) Agencja trochę ułatwia sprawę, bo dostałam dwa egzemplarze: jeden po polsku, drugi po angielsku :) więc nic nie trzeba tłumaczyć!

      Usuń
  2. Nie zgadzam się tylko z jedną rzeczą :D NAJGORSZE JEST: czekanie na PF! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ale pojawiły się jakieś? Czekam niecierpliwie na notkę :)

      Usuń
  3. Formalności, które trwają tydzień są bardzo zniechęcające, ale taka już uroda naszego kraju. Gratuluję, że się ze wszystkim uporałaś :)
    moim prezentem na Mikołajki jest zrobienie sobie leniwego wolnego dzisiaj (choć co jakiś czas rozwiązuję zadania z historii)- trochę to wymuszone przez cudownego Orkana Ksawerego :) Pozdrawiam z zasypanej Gdyni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh no, ŚNIEG w takich ilościach :O
      biedna!

      buziaki na roztopienie śniegu! :*

      Usuń
  4. W Norwegii Mikołajek nie obchodzimy :) Gratuluję dopełnienia wszystkich formalności ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to wieczór spędziłyśmy podobnie (:
    Międzynarodowe prawko wygląda gorzej niż źle - aż wstyd z nim jeździć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. U NAS ( już mogę tak mówić, bo jedną nogą już Cię tu widzę ) Mikołajek się nie obchodzi 6 grudnia, Santa pojawia się dopiero w noc z 24/25, aczkolwiek wczoraj do mojego miasteczka zawitał i zrobił rundkę w wielkich saniach podczas uroczystego zapalania lampek na choince :)
    Prezentów jednak póki co się nie robi, ale, że ja jestem tradycjonalistką ( tylko wtedy, jak tradycja mi pasuje ;p ) to sprawiłam sobie prezencik...mianowicie, tak nawiązując do załączonej piosenki : bilet na koncert M.Buble ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Również nie wiedziałem, że międzynarodowe prawo jazdy są w takiej formie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciasto było trochę za słodkie.. Ale fakt faktem smakowało. Kurcze, dziwnie się czyta o rzeczach które chciała bym robić a inni to robią. Najgorzej to jednak zrobić pierwszy krok. A to prawo jazdy wygląda naprawdę jak z czasów PRL ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę za słodkie? Nie ma takiej kategorii :D Dla mnie wszystko jest wiecznie ZA słone, bo nie znoszę soli haha.

      Kochana, jeśli podejmiesz decyzję i masz marzenie, o które chcesz walczyć ... wstajesz i bierzesz się do roboty :-) Wierzę w Ciebie! :D

      Usuń