poniedziałek, 9 grudnia 2013

Still counting days and no ticket whatsoever

Dzięki temu, że udało mi się praktycznie wszystko załatwić przez ostatnie dwa tygodnie, nadchodzące dni zamierzam spędzić głównie na porządkach przedświętecznych, nadrabianiu zaległości towarzyskich i tych książkowo-filmowych.

Kochani, nie dajmy się szaro-burej aurze na dworze! Nie wiem jak u Was, podzielcie się wrażeniami! Jak tam pogoda?
Patrzę z przerażeniem za oknem, a tu już ciemno, zimno i mokro. Brrr.
Żeby nie poddać się tej przygnębiającej atmosferze, dzień zaczęłam od killera Chodakowskiej i mission accomplished, choć przyznaję, że to było drugie podejście. Od ponad 2 tygodni wróciłam do ćwiczeń, podkręciłam również obroty w bieganiu i powiem szczerze, że automatycznie mam więcej energii :-) Teraz, gdy mam trochę wolnego czasu, to spokojnie można poćwiczyć i poeksperymentować w kuchni. Jak coś ciekawego stworzę, to się pochwalę :)
A w międzyczasie, zamieszczam cytat, z którym zgadzam się bardziej niż bardzo, z jednego z moich 'ulubieńszych' filmów ostatniego czasu Eat, Pray and Love:

If you're brave enough to leave behind everything familiar and comforting, which can be anything from your house to bitter, old resentments, and set out on a truth-seeking journey, either externally or internally, and if you are truly willing to regard everything that happens to you on that journey as a clue and if you accept everyone you meet along the way as a teacher and if you are prepared, most of all, to face and forgive some very difficult realities about yourself, then the truth will not be withheld from you.

Uśmiechamy się i robimy na złość polskiej pogodzie!




Keep tight,
M

14 komentarzy:

  1. Zrobić na złość polskiej pogodzie? :-) Przyłączam się

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie padalo dzis katastrofa! ja chwile cwiczylam z ewka teraz juz nie bo nie mam motywacji, chociaz dziewczyny osiagaja fajne efekty po miesiacu juz ;) dodaje bloga do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepszą motywacją są spodnie, w które już nie można się zmieścić :P po kilku miesiącach we Włoszech jest to niemożliwe, więc wniosek z tego taki: najpierw fundujemy sobie dłuższe wakacje we Włoszech, tyjemy, a potem ćwiczmy! :D

      Usuń
  3. w NJ pierwszy raz na ulice spadł śnieg, więc pogoda w Ameryce typowo polska (:
    załatwiaj, co trzeba i przyjeżdżaj szybko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niesamowite! :D dżizas, nie mogę uwierzyć, że to 'przyjeżdżaj szybko' za niedługo okaże się rzeczywistością!

      Usuń
  4. ` Tu po pięknym białym puchu po pas zostało +10 stopni i lepka szara breja zmieniająca swój stan na ciekły :) Ale i tak jest pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zemsta na pogodzie? I'm in!!
    W piątek i sobotę padał śnieg (duuuużo śniegu, tak po kolana minimum), a w niedzielę już deszcz więc mamy niezłe lodowisko na ulicach.
    Eat, Pray and Love jest absolutnie wspaniałe!!! Chyba znowu obejrzę, narobiłaś mi ochoty (pa pa praco na historię!).
    Pozdrawiam Cię z wieeelkim uśmiechem, na przekór wszystkiemu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Cię również pozdrawiam z równie WIELKIM uśmiechem i zemsta na pogodzie, to jedyna zemsta, które może nam się pozytywnie przysłużyć :) dokopmy jej pozytywnym 'nie dam się tej szarości' :-)

      Usuń
  6. U mnie w Irlandii słonko i +12 - +15 stopni, wiec jesieni nie czuc, ale sa szybkie niestety zmiany pogody, co nie sprzyja na zdrowie ;((

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę oglądnąć w końcu ten film, bo tyle osób już polecało, a ja nadal go nie ruszyłam ...

    W NYC zimowo się również zrobiło, ale ma to swój niepowtarzalny urok. Z odpowiednim podejściem nawet szaruga na dworze nie taka straszna.

    Bardzo się cieszę, że wyrobiłaś się z formalnościami i masz teraz troszkę czasu na 'zwolnienie tempa' i radość z ostatnich chwil w Polsce przed wylotem :) Niech i te dni, a przede wszystkim świąteczna atmosfera, będą dla Ciebie jak najcudowniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pogoda u mnie... Coz, chlodno - ok +10 stopni. Swieci slonce :D.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nim się obejrzysz a już tutaj będziesz! :)

    Uwielbiam ten cytat i powiem Ci, że naprawdę się sprawdza. Ja żeby polubić Stany bardziej musiałam wrócić na chwilę do Polski żeby to zrozumieć i teraz naprawdę na każdą spotkaną tu osobę patrzę jak na nauczyciela.

    OdpowiedzUsuń