Kochani,
Z całego serca życzę Wam magicznej atmosfery w te Święta! Aby brzuchy były przepełniony pysznym jedzonkiem, a serca wypełnione po brzegi pozytywnymi emocjami i dużą dawką miłości!
Bez względu na to, gdzie teraz jesteś, z kim i jak spędzasz te Święta - wierzę, że są szczególne i zapamiętasz je na bardzo długo.
Wszystkiego dobrego, Merry Christmas :-)!
A moje Święta?
Obawiałam się nerwówki przygotowań, a tu proszę - najwspanialsze Święta jakie mogłam sobie wymarzyć :) Nie pamiętam kiedy ostatni raz czułam atmosferę Świąt tak bardzo jak teraz.
Po pierwsze, udało mi się zobaczyć z bardzo wieloma osobami, odnowić wiele znajomości. Nie mówiąc już o warszawskiej stancji studenckiej, dąbrowskim pokazie Barcelony (... i wielu innych cudownych spotkaniach!) oraz siostrzanych pogaduchach, które trudno będzie zastąpić skajpajem :<
Bardzo pozytywnie mnie to wszystko naładowało i pozwoliło docenić jak wiele na mnie tutaj za rok wciąż będzie czekać.
Po drugie, wyjazd na naszą piękną wieś (polecam nowosądeckie z całego serca :P) pozwolił nam się wszystkim wyciszyć. Totalna izolacja ... cisza i spokój. Na dworze szaleje halny, a w kominku drzewo leniwie trzaska, zjadane przez płomienie ognia. Mela leży wyciągnięta jak długa przed kominkiem i spokojnie pochrapuje.
Po trzecie, świadomość tego, że niewiadomo gdzie i jak będziemy spędzać Święta za rok, sprawiła, że wraz z rodzicami troszeczkę inaczej podeszliśmy do Świąt. Mówi się, że im człowiek jest starszy, tym bardziej docenia to, czego nie znajdzie pod choinką, a przy stole z najbliższymi. Zgadzam się. Dostałam prezent, którego całkowicie się nie spodziewałam, a który moja mama podsumowało jako 'pierwszym imigrantom pomógł, to Tobie też pomoże'. Nie powiem, ale na ogół jestem istotą z pewnym dystansem jeżeli mowa o okazywanie uczuć wszelakich, ale wzruszyłam się strasznie widząc reakcję moich rodziców po odpakowaniu ich prezentu ode mnie. Ech, nie powiem - lots of tears i blablabla :)
Po czwarte, oczywiście w Wigilię obżarstwo do potęgi entej, ale dzisiaj zrobiłam sobie prezent i przebiegłam 6 km, a potem zafundowałam sobie trening :D Teraz można jeść bez wyrzutów hehe.
Jeszcze raz, Wesołych Świąt i uśmiechu na ustach, bez względu na szerokość geograficzną!
PS. Wracam do domu w przyszły poniedziałek i obiecuję posta o prezentach dla hostów i bagażu. Teraz za bardzo nie mam jak pisać o konkretach operkowych, więc zaserwowałam Wam trochę prywaty :D
Keep tight,
M
| cześć, jestem Mela i zaraz znowu sobie pośpię. |
| ależ będzie mi brakować piernika i makowca mojej mamy :( |
| podstawowe trunki świąteczne wraz z biedronkowym sokiem :D |
| makóweczki omnomonom. |
| widoczek z okna, i to dosłownie :) |
Ja wróciłam do miasta po trzech miesiącach w ramach ''wyciszenia się'' i po prostu się nie da, co chwilę ktoś czego chce. Teraz od niepamiętnych czasów dłużej siedzę przy komputerze i czytam co u Was słychać, szczerze już nie pamiętam kiedy tak było. Moja rodzina bardzo cieszyła się jak wróciłam ale teraz mam wrażenie,że już się znudzili moją obecnością.
OdpowiedzUsuńPieski miały mówić ludzkim głosem a cały czas śpią ;(
OdpowiedzUsuńMój też... Od 16 nigdzie nie wychodziła, więc chciałam ją wypuścić... Spojrzała się na mnie z politowaniem i poszła dalej spać!
Tobie też wszytkiego dobrego :* No i szczęścia w spełnianiu marzeń :) Nie ma co się martwić na zapas, co ma być to będzie! :)
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt i do zobaczenia niebawem :)
OdpowiedzUsuńCzytam te swiateczne notki i czytam... I nie moge ogarnac, jak ja bardzo roznie sie od ludzi pod tym wzgledem, bo ja np. swiat nie lubie. No ale ciesze sie, ze spedzilas fajny czas :)))
OdpowiedzUsuń