środa, 25 grudnia 2013

Merry Christmas łohohoho!

Kochani,

Z całego serca życzę Wam magicznej atmosfery w te Święta! Aby brzuchy były przepełniony pysznym jedzonkiem, a serca wypełnione po brzegi pozytywnymi emocjami i dużą dawką miłości!
Bez względu na to, gdzie teraz jesteś, z kim i jak spędzasz te Święta - wierzę, że są szczególne i zapamiętasz je na  bardzo długo.
Wszystkiego dobrego, Merry Christmas :-)!

A moje Święta?
Obawiałam się nerwówki przygotowań, a tu proszę - najwspanialsze Święta jakie mogłam sobie wymarzyć :) Nie pamiętam kiedy ostatni raz czułam atmosferę Świąt tak bardzo jak teraz.
Po pierwsze, udało mi się zobaczyć z bardzo wieloma osobami, odnowić wiele znajomości. Nie mówiąc już o warszawskiej stancji studenckiej, dąbrowskim pokazie Barcelony (... i wielu innych cudownych spotkaniach!) oraz siostrzanych pogaduchach, które trudno będzie zastąpić skajpajem :<
Bardzo pozytywnie mnie to wszystko naładowało i pozwoliło docenić jak wiele na mnie tutaj za rok wciąż będzie czekać.
Po drugie, wyjazd na naszą piękną wieś (polecam nowosądeckie z całego serca :P) pozwolił nam się wszystkim wyciszyć. Totalna izolacja ... cisza i spokój. Na dworze szaleje halny, a w kominku drzewo leniwie trzaska, zjadane przez płomienie ognia. Mela leży wyciągnięta jak długa przed kominkiem i spokojnie pochrapuje. 
Po trzecie, świadomość tego, że niewiadomo gdzie i jak będziemy spędzać Święta za rok, sprawiła, że wraz z rodzicami troszeczkę inaczej podeszliśmy do Świąt. Mówi się, że im człowiek jest starszy, tym bardziej docenia to, czego nie znajdzie pod choinką, a przy stole z najbliższymi. Zgadzam się. Dostałam prezent, którego całkowicie się nie spodziewałam, a który moja mama podsumowało jako 'pierwszym imigrantom pomógł, to Tobie też pomoże'. Nie powiem, ale na ogół jestem istotą z pewnym dystansem jeżeli mowa o okazywanie uczuć wszelakich, ale wzruszyłam się strasznie widząc reakcję moich rodziców po odpakowaniu ich prezentu ode mnie. Ech, nie powiem - lots of tears i blablabla :)
Po czwarte, oczywiście w Wigilię obżarstwo do potęgi entej, ale dzisiaj zrobiłam sobie prezent i przebiegłam 6 km, a potem zafundowałam sobie trening :D Teraz można jeść bez wyrzutów hehe.

Jeszcze raz, Wesołych Świąt i uśmiechu na ustach, bez względu na szerokość geograficzną!

PS. Wracam do domu w przyszły poniedziałek i obiecuję posta o prezentach dla hostów i bagażu. Teraz za bardzo nie mam jak pisać o konkretach operkowych, więc zaserwowałam Wam trochę prywaty :D

Keep tight,
M
cześć, jestem Mela i zaraz znowu sobie pośpię.

ależ będzie mi brakować piernika i makowca mojej mamy :(

podstawowe trunki świąteczne wraz z biedronkowym sokiem :D

makóweczki omnomonom.


widoczek z okna, i to dosłownie :)

5 komentarzy:

  1. Ja wróciłam do miasta po trzech miesiącach w ramach ''wyciszenia się'' i po prostu się nie da, co chwilę ktoś czego chce. Teraz od niepamiętnych czasów dłużej siedzę przy komputerze i czytam co u Was słychać, szczerze już nie pamiętam kiedy tak było. Moja rodzina bardzo cieszyła się jak wróciłam ale teraz mam wrażenie,że już się znudzili moją obecnością.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieski miały mówić ludzkim głosem a cały czas śpią ;(
    Mój też... Od 16 nigdzie nie wychodziła, więc chciałam ją wypuścić... Spojrzała się na mnie z politowaniem i poszła dalej spać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tobie też wszytkiego dobrego :* No i szczęścia w spełnianiu marzeń :) Nie ma co się martwić na zapas, co ma być to będzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wesołych Świąt i do zobaczenia niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam te swiateczne notki i czytam... I nie moge ogarnac, jak ja bardzo roznie sie od ludzi pod tym wzgledem, bo ja np. swiat nie lubie. No ale ciesze sie, ze spedzilas fajny czas :)))

    OdpowiedzUsuń