niedziela, 6 października 2013

No routine

Ten weekend byl zupelnie inny od kilku ostatnich nie tylko w zwiazku z tym, ze nie pojechalam do Bolonii, ale tez dlatego, ze nastapilo totalne zalamanie pogody i chodzimy chorzy :<

W piatek moja host mum miala wolne, gdyz bylo swieto na czesc San Petronio, czyli patrona Bolonii, co wiazalo sie z free day dla osob pracujacych w sercu Emili-Romagni :) Dlatego tez rano wybralysmy sie na jogging po Rasiglio, podczas ktorego mialysmy sporo czasu by pogadac o czasie 'preadolescence', w ktory wchodza dziewczynki i ile problemow to teraz ze soba niesie :D Wierzcie, czy nie, ale moja HM uznala, ze na joggingu skonczyc sie nie moze, wiec odpalilysmy komputer i razem robilysmy skalpel Chodakowskiej hahahahahaha. W zyciu nie bylam tak zmobilizowana do cwiczen, gdy widzialam jak ponad 50letnia kobitka ciwczaca ze mna ma tyle energii i entuzajzmu, ze sama zaczelam czerpac frajde z calego programu cwiczen :D Dotrwalysmy do magicznej frazy 'juz po krzyku' i bylam zaskoczona, ze tak latwo poszlo. Fakt, milo jest z kims cwiczyc, a jak to jest HM to juz w ogole szczeeena w dol :D

Caly piatek byl dosc aktywny, bo poznym popoludniem pojechalismy do Casalecchio, a stamtad trekking trip again :) Wieczorem HM podrzucila mnie do Zola Predosa - malej miescinki, znajdujacej sie jakies 10km od Rasiglio, gdzie mialam spedzic kolejne dwa dni ze znajomymi. Wtedy tez zorganizowalismy wloski wieczor (z naciskiem na wloskie JEDZENIE :D) i nadrabianie zaleglosci w serialach amerykanskich :D Gdy sie obudzilam w sobote myslalam, ze umre przez bol gardla i uszu. Prawpodobodnie zarazilam sie od dziewczynek, ktore kaslaly i kichaly caly piatek ... Wiec wiekszosc soboty spedzilam zawinieta w koldre, pijac przy tym hektolitry herbaty, rumianku i grzanego wina. Musialam zbierac sily, bo wieczorem organizowalismy wieczorek polski z pierogami jako glowna atrakcja. Pojechalismy do COOP'a, gdzie zaczelam zbierac inspiracje, co przywiezc do Polski :D Oczywiscie, zabralabym ze soba po prostu wszystko, co da sie zjesc, ale niestety te cholerne limity kg bagazu :P

Moi drodzy, pierogi sie udaly!!! Mimo tego, ze ciasto nie mialo zbyt dobrego humoru i za bardzo sie kleilo, a ja ledwo co widzialam na oczy, to wyszly fenomenalnie :D Buono buono buono! To jest tak ogromna satysfakcja, gdy robi sie cos drugi raz w zyciu, a rodowici Wlosi konsumuja tone tego, co sie im przygotowalo i w dodatku probuja po polsku przekazac jak im smakuje :))) Rany, to bylo mega pozytywne :) Po pierogach generalnie troche odplynelam, bo naprawde nienajlepiej sie czulam, ale zebralam resztki sil i pokazalam wszystkim troche filmikow dot. Katowic (myslalam, ze bedzie dno, a wcale nie bylo tak zle) oraz 8minutowy filmik dot. historii Polski. A w zamian chlopcy pokazali mi jak sie swietuje Nowy Rok w Neapolu. Nie fajerwerkami. Wychodzi sie ze spluwa i strzela w powietrze, milusio!
Doszlismy do wniosku, ze Neapol ma duzo wspolnego z Rosja i probowalismy dojsc dlaczego ... Nie udalo nam sie tego rozkminic. 

Dzisiaj w okolicach poludnia wrocilam do domu i generalnie jest to tak leniwy dzien, ze najchetniej nie wychodzilabym z lozka. A musze sie zmobilizowac by zrobic sobie kolejna herbate ... :D

Jak dostane zdjecia z weekendu, to bede updejtowac :)

Jednak to co szczegolnie wyroznia ten weekend niech pozostanie tajemnica :)

Obiecane fotki!



 


Praca zespolowa w ... jedzeniu! :D


8 komentarzy:

  1. Fajna hostka! <3 ogolnie u mnie tez widac jesien, nic sie nie chce i wszyscy chorzy -.- fuu

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie to jest super, że masz taką HM! Niesamowite :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł tego posta jest najlepszy :-) Rutyna to słowo, które powinno być zakazane urzędowo. A w szkołach powinni uczyć, że nie ma czegoś takiego. ;)

    Pozdrawiam Paweł Zieliński

    www.twojwybortwojaprzyszlosc.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej bardzo fajny blog dodaję Ciebie do mojej listy czytane/ obserwowane. :) Ja od 25.10 będę AuPair w Hiszpanii.

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki, do Bolonii pewnie przyjadę :) drinkowanie było ok, całkiem przyjemne towarzystwo :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się teraz zastanawiam.. Czym się różni "rekrutacja" jeżeli chcesz być au pair w Stanach, a w Europie??? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezeli wybierasz sie przez agencje, to w sumie jest bardzo podobnie. Na pewno koszty sa mniejsze. Jednak, ja szukalam na wlasna reke przez aupairworld :)
      A do USA to wiesz :D Milion godzin spedzonych nad aplikacja, wiza, dokumenty ...

      Usuń