W piatek mialam pewne plany dotyczace zostania na weekend w 'in the middle of nowhere', czyli w Rasiglio by przemyslec kilka spraw i ... sprawdzic, czego tak naprawde chce. Oczywiscie, wytrzymalam tylko jeden wieczor sama i w sobote pojechalam do Bolonii, gdzie odbylo sie spotkanie au pairek z okolicy. Co ciekawe, jedna z nich mieszka jakies 4 km ode mnie i codziennie jezdzi autobusem z moimi dzieciakami :D Poznalam dwie dziewczyny z Austrii i jedna z Niemiec, czyli znaczna wiekszosc (+ Johanna, ktora tez jest z Austrii) byla niemieckojezyczna, wiec z Gaby probowalysmy z calych sil przestawic myslenie na szwabski, ale szybko skapitulowalysmy i wiekszosc wieczoru przegadalysmy po angielsku. Co ciekawe, rozmawialysmy tez o naszych obowiazkach oraz 'placach' i bylam w ogromnym szoku, gdy Julia (dziewczyna z Austrii) pracuje prawie 25h tygodniowo z dwojka malych dzieci, a zarabia 40 Euro tygodniowo. Przeciez to jest nic. Pal licho, ze nic nie jest w stanie odlozyc, ale jest to strasznie malo. Gdzies znalazlam informacje, ze we Wloszech minimum to 50, czy 60 Euro...
 |
| od lewej: Julia, Lissa, Julia, Johanna, Gabs i jaaa. |
Spotkanie skonczylo sie dosc wczesnie, bo wiekszosc dziewczyn mieszka poza Bolonia, a Johanna musiala wieczorem zostac z dzieciakami. Dlatego tez urzadzilysmy sobie spacer z Gabs, a gdy sie pozegnalysmy, to postanowilam sobie sama pospacerowac i porobic troche zdjec pieknej Bolonii w swietle gwiazd :D
 |
Libri Coop. Taki polski odpowiednik Empik'u. Jednakze, mozna tutaj tez
zjesc tradycyjne potrawy regioniu i napic sie piwa z kazdego
zakatka swiata. |
 |
Ksiazek masa. Ludzie po prostu biora ksiazki i czytaja, nawet siadajac na podlodze.
Zaznaczam, ze byla to godzina 23:30!
Mimo tego, ze libri coop bylo otwarte, to alkohol mozna bylo wypic tylko wewnatrz.
W zwiazku z rozporzadzeniem o ZAKAZIE sprzedazy alko po 22:30 jesli ktos
chce wypic to na zewnatrz.
Co ciekawe, alko mozna pic w miejscach publicznych, ale do 22:30 :D
|
 |
| Piazza Maggiore |
 |
Moja droga do domu.
Wystarczy dojsc do Due Torri, a potem caly czas prosto Strada Maggiore. |
 |
Godzina 0:00, a czlowiekowi nie chce sie wracac do domu :)
|
W niedziele rano spotkalysmy sie z dziewczynami w okolicach Via Castiglione, gdzie mieszka Johanna. Dzien byl dosc chlodny (czyt. 18 C i pochmurno), wiec jako, ze bylam w humorze 'nie mow do mnie z rana, choc jest godzina 13' poszlysmy na kawe niedaleko mieszkania Johanna. Wpadlysmy na jej host rodzinke, a dzieciaki rzucily jej sie na szyje, cos uroczego :)
Smieszne jest to, ze gdziekolwiek nie poszlysmy w niedziele ZAWSZE bylo to umotywowane jedzeniem...
 |
| Punkt 1: kawa! |
 |
| Punkt 2: pizza! |
 |
Punkt 3: Gelato! Mowi sie, ze najlepsza sa na Via Castilgione.
Nie tylko dlatego, ze sa przepyszne, ale rowniez dlatego, ze sa jakby 'zdrowsze'. |
 |
a to ulotka (wow, po ang!), w ktorej mozna znalezc informacje na temat tego
co tak naprawde kupilismy i co to znaczy dla naszego organizmu.
Fajna sprawa |
 |
| Punkt 4: No to probujemy kasztanow .... |
 |
Kasztany jadalne sa sprzedawane na sztuki, sa cieple i trzeba je szybko 'obrac',
by moc je zjesc.
Czy mi smakowaly? Smakiem przypominaja cos pomiedzy slodkimi ziemniakami,
a kurczakami z mcdonalda :D |
 |
Punkt 5: Chlopcy zaproponowali, zebysmy poszli na najlepsza czekolade w miescie
w caffè Zamboni. Mieli racje, byla pyszna! |
 |
| od lewej: Krzysiu (Giovanni), Johanna, Gabs, Stefano, ja i Fabio |
Wiem wiem ... ile mozna jesc :) Ale kochani, jestesmy w sercu Emilii-Romanii! Pozwolcie, ze zacytuje pewien fragment bardzo fajnej ksiazki:
 |
| !!!!! |
A na zakonczenie powiem jeszcze, ze dostalam dzisiaj paczke, ktora przyslali mi rodzice z zimowymi rzeczami i dolaczyli nasza pyszna polska czekolade :) I oczywiscie bardzo chce podziekowac Kasii K, ktora zrobila mi nielada niespodzianke i podzielila sie ze mna hiszpanskimi pozytywnymi emocjami poprzez wyslanie mi cudownej plyty tutaj do Wloch.
Molte grazie!!! :)
Troszeczke randomowych zdjec Bolonii :)
 |
| :) |
 |
| a tutaj niebieska linia parkingowa, czyli mozesz sobie stac, ale zaplac |
 |
| T-days, centrum wylaczone z ruchu |
 |
| Ilez ludzi! :) |
 |
| Bolonia to przede wszystkim miasto sztuki i ulicznych grajkow. |
 |
| zolta linia - mozesz sobie stac, ale maksymalnie 30 min |
 |
| Tak apropo pieskow :) |
 |
| no to w koncu zaczely spadac liscie ... |
Buziaki i keep tight,
M
Ślicznie tam masz, ale przyjeżdżaj już do New Jersey :)
OdpowiedzUsuńGelato są tak dobre, że nie znają słowa dieta, potwierdzam!
ojej! Wracam do PL i walcze o wize :)
UsuńZgadza sie, gelati w Bolonii sa najlepsze w calych Wloszech :D
40€ za 25godzin !? Masakra... Ja mam tygodniowo z 12h a płacą mi 100€ :o masakra jakas :o
OdpowiedzUsuńTy szczesciaro :D Chociaz w Irlandii jest drozej niz we Wloszech. Generalnie 70 Euro jest optymalne i spokojnie starczy. Ale 40 ... litosci.
UsuńPIEKNA TA BOLOGNA! <3
OdpowiedzUsuńto tylko musniecie tego pieknego miasta, ale dzieki :)
UsuńFaktycznie 40 euro to mało... Ona zdaje sobie z tego sprawę, czy jej kit wciskają, że tak jest i wierzy? :D
OdpowiedzUsuńApropos pizzy... Jadłam kilka we Włoszech, ale ta najlepsza EVER była w Niemczech ;D.
ładne zdjęcia!!
Malutko ... Nie mam pojecia, wiekszosc dziewczyn zarabia maksymalnie 50-60 Euro :P
UsuńNo co Ty mowisz :D a to bylo jakies specjalne miejsce, czy randomowka?
No i czy nie da się żyć pozytywnie, uśmiechać i czerpać ze wszystkiego mega radość? ;-)
OdpowiedzUsuńP.S Fajnie by było gdybyś zamieściła kiedyś kilka zdjęć zabytkowych aut jeźdzących po tamtejszych drogach :)
Pozdrawiam Paweł Zieliński
www.twojwybortwojaprzyszlosc.pl
dziekuje za bardzo mily komentarz :) jak tylko uda mi sie zlapac kilka takich maszyn obiektywem mojego aparatu, to wrzuce :)
UsuńŚwietne zdjęcia, piękne jest to miasto. Chciałabym kiedyś zwiedzić Włochy.
OdpowiedzUsuńZAPRASZAM :D Chetnie pokaze i oprowadze, zaprowadze do najlepszej pizzeri i lodziarni w Bolonii :D
UsuńUroczy blog <3
OdpowiedzUsuńagrestaco6.blogspot.com