piątek, 11 kwietnia 2014

Idiots, idiots everywhere ...

Idiots? 
Czy coś się stało? Jakieś nieprzyjemne przygody?
Absolutnie nie!
Dzisiaj króciutki post o bardzo charakterystycznej grupie 'idiotów', którzy są tak określani, bo społeczeństwu wydaje się, że walczą o coś co jest niemożliwe - marzenia nie do zrealizowania, cele nie do osiągnięcia.
To specjalna kategoria 'idiotów', którzy powiedzieli 'I have no time for your negative bullshit' i zaczęli robić to, co naprawdę kochają - mimo tego, że spotkali się z ogromną krytyką.
Kim są Ci 'idioci'? Są wśród nas. Ba, to TY i TY. Tylko musisz sobie zdać z tego sprawę.
W pewnym momencie budzi się w nas pewien bunt przeciw temu całemu marazmowi, bierzemy się do kupy i walczymy o to, w co wierzymy.
We mnie też narodził się taki bunt. Po kilku latach stagnacji. W końcu 6 stycznia zaczęłam zupełnie nowe życie, które trwa już 3 miesiąc i nie pamiętam, kiedy byłam tak usatysfakcjonowana z własnego życia jak teraz. Ten weekend ma dla mnie ogromne znaczenie, symbolicznie i faktycznie.

Trzymajcie kciuki w niedzielę, może przeżyję :-)




selfie przed ostatnim biegiem w tym tyg
przed dniem ZERO! :-)

7 komentarzy:

  1. Super! Ja dopiero zaczynam przygodę z bieganiem, chociaż miałam już kilka nieudanych podejść w przeszłości. Powodzenia!! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamietaj, ze cel to marzenie z data realizacji :)!!!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia! Ja sukcesywnie codziennie zaliczam godzinę w joggingu po Tenafly, bo Kalifornia coraz bliżej (:

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia! Czekam na relację :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto marzyć
    Warto się realizować
    I czerpać z tego ogromną satysfakcję! :-)

    Trzymam kciuki za Twoje działania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też zaczęłam przygodę z bieganiem :D
    Co prawa zaczęłam już w lutym bo na bieżni, ale się liczy :D

    OdpowiedzUsuń