Zastanawiałam się jak powinnam zacząć tego posta... Czy zrobić to w pompatyczny sposób, czy może opisać wszystko jakby nic wielkiego się nie wydarzyło?
Zacznę w sposób normalny.
Jest poniedziałek. Pogoda za oknem przepiękna. Wiosna w pełni.
A wczoraj przebiegłam swój pierwszy pół-maraton : ))))))
Zacznijmy od początku!
Specjalnie na tę okazję poprosiłam o dodatkowy dzień wolnego i w rezultacie już w sobotę rano byłam w Nowym Jorku. Jako, że pogoda dopisywała, to z przyjemnością obraliśmy drogę przez Highline Park, który był dawniej zwykłą linią kolejową. W związku z tym, że pół-maraton, w którym miałam wziąć udział jest największą imprezą organizowaną w kraju, to w sobotę rano musiałam się stawić na Expo przy bodajże 22th i 8/9Av, gdzie nie tylko odebrałam swoje materiały biegowe (koszulkę etc), ale też sponsorzy hojnie obdarowali uczestników w liczne 'wzmacniające' produkty.
 |
| Highline Park |
 |
O ironio, po raz pierwszy dojechałam do NYC samochodem.
Nie moim, ale i tak się liczy! |
 |
| Highline Park again. |
 |
| Expo. Może ktoś chciałby się trochę porozciągać? |
 |
| Expo |
Z Expo udaliśmy się w stronę Central Parku, zjedliśmy lunch i wylegiwaliśmy się na Sheep Meadow, gdy słoneczko przyjemnie dawało o sobie znać. Potem zjadłam swoją pierwszą babeczkę z Magnolii, przeszłam miliard kilometrów i wtedy zaczęło do mnie docierać jakie wyzwanie na mnie czeka dnia kolejnego by zakończyć to urocze popołudnie w najstarszym pubie w NYC, będącym inspiracją dla twórców How I Met Your Mother. Udało nam się spotkać z Alą i Wojtkiem, którzy podzielili się z nami najbardziej chilloutową miejscówką w NYC, gdzie mam nadzieję w najbliższym czasie zajrzę ;>
 |
| czyste białko na lunch dzień przed biegiem haha |
 |
| TAXI! |
 |
| Sheep Meadow, chillout |
 |
| słoneczko jest, to i ludzie zatęsknili za naturą :D |
 |
| trzeba się wzmocnić! |
 |
| niebo w gębie ... |
 |
| Mc Gees |
 |
| dla fanów HIMYM :) |
 |
| Robin Sparkles - specjalnie dla mojej S !!! |
 |
| najlepsze polskie aupairki z Chatham :) |
Pożegnaliśmy się w okolicach 18 i ruszyliśmy w stronę parkingu. Dzięki uprzejmości pewnego jegomościa miałam podwózkę na samo Time Square, gdzie znajduje się szkoła Kristen, u której miałam nocować. W związku z tym, że Harlem (dzielnica NYC) nigdy nie śpi, to wyposażyłam się w zatyczki do uszu i już od 9 spałam jak dziecko by móc obudzić się przed 6 i przygotować się na bieg.
Zjadłam śniadanie i już o 6.45 opuszczałyśmy Harlem w kierunku Central Parku. Wzięłyśmy metro i już o 7.30 byłyśmy na linii startowej. No i się zaczęło.
 |
| w drodze DO ... zaczyna się stresik! |
 |
| wdech i wydech! |
 |
| czas najwyższy na mały stretching! |
 |
| FINISH LINE |
Podsumowując, ten weekend był po prostu fantastyczny. Pół maraton okazał się wyzwaniem, ale niczym poza moim zasięgiem. Zdałam sobie sprawę jak niesamowicie uzależniające jest bieganie i jak ogromną satysfakcję daje świadomość 'jesteś silna, dasz radę'. I dałam!
Wystartowało około 11 tys kobiet, z czego do mety dotarło zaledwie około 6 500.
Udało mi się zająć 1763 miejsce z czasem 2:02:00 :-)
Powiem Wam tylko jedno.
Nie istnieją rzeczy niemożliwe i nie dajmy sobie wmówić, że o coś nie warto walczyć, bo i tak pewnie się nie uda. Jedno życie. Miliard marzeń. Warto o to walczyć :-)
Buziaki,
M
Łał, to brzmi prawie jak rzecz niewykonalna (przynajmniej dla mnie). Zawsze podziwiałam ludzi, którzy biegają i z całego serca Ci gratuluję, bo przekraczanie własnych granic jest najwspanialsze. Zawsze można więcej. Życzę powodzenia dalej i kto wie, może kiedyś maraton? ;>
OdpowiedzUsuńwow szacuneczek ;) powinas byc z siebie bardzo dumna ;) chyba mnie zmotywowalas do biegania ;) pozdrawiam serdecznie ;)
OdpowiedzUsuńo matko gratuluje Ci z całego serca, też zamierzam przebiec jakiś pół maraton albo inny bieg jak tylko dotrę do USA, już nie mogę się doczekac!!!! Uwielbiam Twoj blog :)
OdpowiedzUsuńSUUPER gratuluję!
OdpowiedzUsuńjak długo się przygotowywałaś? Jesienią też chcę pobiec w półmaratonie w USA, a teraz jeszcze bardziej mnie do tego zmotywowałaś!
do biegania zabierałam się wiele razy i odpuszczałam. Nie rozumiałam w czym leży błąd by w końcu przełamać granicę wytrzymałości i dokonać niemożliwego.
UsuńPotrzebny był CEL i plan. Jeśli zdecydujesz się na półmaraton, to dałabym sobie 12-13 tyg. W necie znajdziesz wiele planów, które możesz w dowolny sposób modyfikować.
Jesli będziesz potrzebować rady, pisz śmiało :)
Brawo ! Miliardy braw dla Ciebie !!!!!!!!!!!!! <3
OdpowiedzUsuńgratulacje!!!! :))))) a ja sobie trenuję, ostatnio przebiegłam 6,5 km i to 10 już mnie tak nie przeraża ;p
OdpowiedzUsuńmam teorię, że jeżeli przebiegniesz swój pierwszy kilometr, to 5km, a potem 10km będzie tylko kolejnym krokiem do 15, a potem 21 ... :-)
Usuńojejku super :)
OdpowiedzUsuńfaktycznie zachęcasz, aż chciałoby się coś zrobić!
gratuluję, trzymaj się:)
Gratulacje (:
OdpowiedzUsuńja póki co tylko godzina dziennie, ale kto wie, może kiedyś i mnie na maraton nabierze ochota...
Gratulację!! :)
OdpowiedzUsuńjakie masz buty? :)
OdpowiedzUsuńz tymi butami to śmieszna historia :D
Usuńkupiłam je jeszcze w listopadzie w decathlonie za marne 50 zł i nie wróżyłam im zbyt dobrze. Niby tutaj kupiłam sobie porządne buty, ale nic nie równa się decathlonowi :D Biega mi się w nich wspaniale i mimo tego, że używam ich praktycznie codziennie, to są w stanie idealnym (a wierz mi, nie oszczędzam ich ...).
GRATULACJE! :-)
OdpowiedzUsuńWow,świetnie! Gratulacje !! :)
OdpowiedzUsuńA ze mną do Mangnoli iść nie chciała, bo za duzo ludzi i na diecie. Ok zapamiętam sobie..
OdpowiedzUsuńjak zawsze madre slowa na zakonczenie, Martus, zgadzam sie, warto walczyc nawet o te najmniejsze marzenia, bo kazde spelnione marzenie to super wielka satysfakcja dla nas za jego spelnienie :) potwierdze to w 100% kiedy juz poczuje to, ze i moje marzenie sie spelnilo :P
OdpowiedzUsuńbuziaki juz nie zza oceanu ! :D :*
Łoooo, podziwiam!
OdpowiedzUsuńGratulacje za wytrwałość! ;)
OdpowiedzUsuńPodziwiam!! Ja nienawidze biegac :P.
OdpowiedzUsuń