Tak więc doszłam do wniosku, że lepiej wykupić 15kg i zaoszczędzić te ponad 50 zł i na miejscu kupić sobie te 3-4 niezbędne rzeczy, za które może trzeba będzie zapłacić te 50 zł, ale przynajmniej nie będę musiała tego wozić i dwa razy płacić - raz w Polsce, drugi raz za przewóz. Drugą sprawą jest bagaż podręczny, bo to w sumie 10kg i spokojnie malutką walizeczkę można wziąć (tutaj wizzair ma u mnie ogromny minus za wprowadzenie dużego bagażu podręcznego, ale za to nadawany to 32 kg ... coś za coś), więc łącznie 25 kg - waga walizek (4,5 kg) = ok 20kg bagażu. Damy radę? PEWNIE! :)
Na początku szukałam "składaków", czyli wylot z danego miasta w Polsce do obojętnie jakiego miejsca we Włoszech, a potem pociąg. Korzystałam niejednokrotnie z pociągów we Włoszech i jeżeli kupi się bilet z odpowiednim wyprzedzeniem, to naprawdę jest to finansowo do zrobienia. Tak więc, zaczęłam od cudownie wyglądającej ceny 72 zł z Łodzi do Mediolanu Bergamo. Jednak.... jest kilka haczyków. Pierwszy - dojechać do Łodzi i z Łodzi na lotnisko. Drugi - w Bergamo na lotnisku jest się ok 22:15, więc trzeba by było przedostać się z lotniska do Bergamo (gdzie albo hotel albo couchsurfing - od razu zaznaczam, że hości podchodzą sceptycznie, bo to miasteczko "lotnicze" i nie chcą funkcjonować jako bezpłatny hotel. W sumie ... co się dziwić?) lub do Mediolanu około godzinki autobusem. No i z Mediolanu do Bolonii pociągiem na następny dzień. Czasowo jest to dość ciekawa wycieczka, ale odbywałaby się dość późno i nie wiem czy warto ryzykować ... Ryzykować tak, ale ... jak spokojnie się zastanowić to wysiłek i pieniądze włożone w tę eskapadę równają się biletowi z Krakowa do Bolonii.
Podsumowując, gdy zobaczyłam rabaty dawane przez Ryanaira i naprawdę ceny z Krakowa dawno nie były takie korzystne, to obudziło się we mnie "spróbuj taniej, na pewno się da". Hm, kombinowałam i faktycznie (minimalnie) wyszłoby taniej, ale ... wolę dołożyć te 10 Euro i zaoszczędzić sobie całą noc nerwów w nieznanym mi (jeszcze!) Mediolanie.
Innymi słowy, zaczynam miesiąc przygotowań do wyjazdu! Już nie mogę się doczekać, bo strasznie stęskniłam się za moją host rodzinką. Od razu po kupieniu biletu napisałam mojej host mamie smsa, a ona mi odp, że jest "happy" i już szykuje mi powitalne party :) Ahhhh!
Może są tu jakieś au-pairki, które przebywają / przebywać będą w okolicach Toskanii lub Bolonii? :)
_______________
A co u mnie? Od kilku dni na nowo poznaje swoje funkcje aklimatyzacyjne mojego organizmu i muszę przyznać, że jest całkiem nieźle. Pogoda się zlitowała i w końcu troszkę popadało. Jednak, wraz z S. skorzystałyśmy z pięknej pogody i wybrałyśmy się do Trzebini nad zalew zaraz po moim przylocie. Polecam serdecznie, woda czysta i jeśli rozsądnie się wypoczywa, to żadnych topielców być nie powinno :)
W przyszłym tygodniu planuję mały trip po naszych pięknych Beskidach i Słowackim Raju. Oczywiście moim ulubionym low-costowym sposobem :) Trzymajcie kciuki za realizację, bo plany są super!
Buziaki,
M
![]() |
| source: google |
![]() |
| source: google |


Światowa dziewczyna :*
OdpowiedzUsuń