wtorek, 27 sierpnia 2013

komplikacje. Serio, już?!

Po wymianie kilkunastu mejli z rodzinką i rozmowie na skypie, gdzie przedyskutowane zostało większość spraw, dostaję wczoraj wiadomość od M. z CC, która kilka dni temu napisała, żebym updejtowała ją o swoich wrażeniach odnośnie rodzinki.
Jestem osobą, która lubi "sama" wszystko załatwić i nie sądziłam, że muszę dzielić się opiniami na tak początkowym etapie. Jednak, napisałam, że wszystko jest OK, ale nie rozumiem pewnej rzeczy, którą jej opisałam, ale dodałam, że podczas rozmowy na skypie wszystko wyjaśnimy.
Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy byłam tak pozytywnie nakręcona po rozmowie z rodzinką, a tu mejl od M., że napisała do siedziby w Bostonie by wyjaśnić to, co opisałam jej w e-mailu.
COOOOOOOOOOOOOOO?!
Uwierzcie mi, że to była taka pierdoła, a tu cała sprawa "trafia" do Bostonu, gdzie będą to wyjaśniać z rodzinką. Myślę "no super, tak dobrze żarło i zdechło". 
Fajnie, że koordynatorki tak się angażują, ale było to naprawdę zbędne, bo zaznaczyłam, że o wszystkim porozmawiamy i nie prezentowałam żadnej potrzeby wyjaśnienia tych kwestii "na górze w Bostonie". No i w konsekwencji rodzinka ma do mnie zadzwonić i wyjaśnić "feralne zdanie". Totalnie niepotrzebnie, bo wszystko zostało wcześniej wyjaśnione, a tylko narobi zamieszania. Cholera jasna :/

Po drugie, równe 11 dni minęło od pojawienia się rodzinki na moim profilu i z każdym kolejnym e-mailem byłam bardziej do nich przekonana. Jednakże, dostałam dzisiaj od HM wiadomość, że wyjeżdżają do Kanady na kilka dni i że bardzo chcieliby mnie jako au-pair, ale jest jeszcze mała drobna sprawa.
Oto mejl od HM:

"Part of the process is I have to do a comparison match.
Meaning I have to interview another au pair. I will likely do that early next week. 
We can then discuss next steps and if we move forward with paperwork and communication back to the agency."

No czyli jak mam to rozumieć? Nie wiedziałam, że rodzinki muszą dokonać porównania. Jeśli tak, jest to nie w porządku wobec au pairek, bo agencja powinna pozwolić na to samo nam.
Nooo nie, czyli teraz przez kolejny tydzień będę jak na szpilkach, zastanawiać się "chcą mnie, chcą mnie?". OK, mam troszkę czasu na przemyślenia i to jest fajne. Poza tym, skontaktowała się ze mną ich obecna au-pairka i naprawdę świetnie mi się z nią rozmawia. Boję się, że maksymalnie się na nich nakręcę, a potem umrę z rozpaczy, skacząc z najwyższego mostu w moście (uhuhu, jedynego) jak nie będą mnie chcieli <smuteczek>

A jak było z Wami?
Co sądzicie o perfect match za pierwszym razem? 


Keep tight,
M

16 komentarzy:

  1. To jeden z minusów CC. Jedna rodzina na profilu ale wierzę, że się uda! Dotrzecie się z rodzinką itd. Czasami lepiej mniej mówić agencji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! Teraz ograniczam się do minimum przy kontaktach. Wolę, żeby mnie znowu upomnieli, że nic nie piszę zamiast kierować sprawy do Bostonu :P

      Usuń
  2. Jakaś nadgorliwa ta koordynatorka. A jak czegoś naprawdę potrzeba to wtedy mają człowieka gdzieś...
    Jak dla mnie taki perfect match za pierwszym razem to super sprawa, no i przede wszystkim kilka tygodni stresów mniej:P będzie dobrze:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojaaa masakryczne komplikowanie! Czyli wychodzi na to, że, apropos powyższego komentarza, czasem lepiej mówić mniej. Tym bardziej, skoro to była błahostka, jak sama napisałaś.
    Mam nadzieję,że szybko wszytko się wyjaśni!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieźle, nieźle ;o teraz to już w ogóle się cieszę, że zrezygnowałam z CC :D ale dasz radę.
    Wiem co przeżywasz, matko. Ja przed rozmową byłam na nie, a po 1 rozmowie wszystko mi się odmieniło i najgorsze jest nakręcenie się, bo ja tak mam i umieram ze stresu, że mnie nie wybiorą. okropne uczucie :D
    ale musimy się cierpliwe i w końcu znajdziemy perfect match. a jeśli chodzi o 1 rodzinę, to super sprawa, jeżeli pierwsza okazuje się to idealną, bo potem może być ich nieskończenie wiele i zaczynasz wydziwiać, porównywać je do siebie. Ale trzeba mieć też dużo szczęścia, żeby tak trafić :D

    OdpowiedzUsuń
  5. W zasadzie szybki perfect match może być zarówno problematyczny jak i przynieść dużą ulgę.
    Ja byłam bliska matchu z pierwszą rodzinką, gdy nagle pojawiła się druga - perfekcyjnie perfekcyjna!
    Miałam ogromny dylemat, polały się łzy, mętlik w głowie niesamowity i myślałam wtedy, że pieprzę takie coś, nie nadaję się do porównywania i wybierania kiedy chodzi o ludzi, a szczególnie dzieci !
    Z drugiej strony nie samą rodziną człowiek żyje, ważna jest też lokalizacja i możliwości, jakie daje Ci miasto, okolica...
    Jeśli czujesz, że to Oni, to zaryzykuj :)

    Jako nowa au pairkowa blogowiczka zapraszam do siebie, dziś będę opisywać właśnie moją drogę do perfect family :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja dzisiaj się przekonałam, że tak faktycznie jest :D

    Nieee, St. Louis pierwszy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. O, widzę że tło się zmieniło :D
    Ja uważam, że perfekt za pierwszym razem ma swoje plusy i minusy- masz już pewność ale też nie poznasz innej, być może lepszej rodziny.
    U mnie Elena była drugą osobą z którą rozmawiałam na skype. Jak porównałam Ancir (pierwsza hm z którą rozmawiałam) a Elenę to po prostu niebo a ziemia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zmiany życiowe wiążą się z drobnymi zmianami na blogu :)
      No tak, zgadza się - dobrze, że Elena była w drugim matchu i los zesłał ją w miarę na czas :D hahaha

      Usuń
  8. Też jestem au pair z agencji CC i również uważam że ich dużym błędem jest to ze na profilu może znajdować się tylko jedna rodzinka,niestety dopiero po fakcie dowiedziałam sie że w innych agencjach tak nie jest, więc to jest ich dużym minusem :)
    A co do sprawy z rodzinką to moim wyborem też była pierwsza rodzina, tylko ją poznałam i tylko z nimi rozmawiałam na skaypie i w sumie uważam ze jeśli podoba Ci się ta rodzina to nie ma co wybrzydzać i narzekać, nie zawsze pierwszą trzeba odrzucać. Tak to możesz szukać w nieskończoność i myśleć sobie "a tam ta to jednak fajna była" a odwrotu nie ma, a tak to nie musisz z nikim porównywać i przeżywać wiecej stresów. Tak więc jesli podoba ci się ta rodzina to bierz ją bez wahania. Bo na dobrą sprawę w każdej rodzince można znaleźć jakies wady czy jest bez względu na to czy jest to pierwsza czy dziesiąta rodzina :)
    Powodzenia i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej, to ja czekam na Twoje opinie o CC - jak to w praktyce wygląda w USA :) i dodaję!

      Również pozdrawiam i dzięki !!!

      Usuń
  9. jeżeli są fajni to czemu nie? nie ważne który to match, ważne jak się dogadujecie :)
    niektóre dziewczyny mają po 17 matchów i nie mogą trafić na tą perfect host family!
    ja np miałam tylko trzy :)

    OdpowiedzUsuń