środa, 11 września 2013

Good news

Dzisiejszy dzień pozytywnie mnie zaskoczył. Znowu musiałam sobie przyznać, że po raz kolejny dałam się ponieść emocjom, które wykreowały niezbyt idylliczny obraz świata i czegokolwiek wokoło.
Bla-bla-bla...
Koniec ponurasów-smutasów i innych negatywnych "asów".
Jest kilka dobrych wieści do przekazania, ale najważniejsze jest to, że mam perfect match :-)!
Udało się!
Myślałam, że będę się czuć jakoś tak hmm "nie mogę uwierzyć, że to już" "szaleństwo" ....
A czuję totalny spokój.
Może jest to kwestia tego, że to wzięłam totalnie na "zimno" :D Dlaczego? Może dlatego, że obiecałam sobie, że po skończeniu studiów nie będę się przez jakiś czas z niczym gonić. Zwłaszcza, że chodzi tutaj o rodzinkę, z którą mam spędzić rok w totalnie nowym kraju. Szokiem było to, że pierwszy match okazał się tak udanym (wiek dzieci, lokalizacja, doświadczenie z programem, otwartość rodzinki) i zaczęłam się zastanawiać, czy diabeł tkwi w szczegółach, więc uwierzcie - zapytałam ich o każdą możliwą kwestie. I co?
Faktycznie, jesteśmy w kontakcie od prawie miesiąca i żadna ze stron nie naciskała na podjęcie decyzji "już", bo au pair year i tak zaczyna się od stycznia. Jednak, gdy obiecali mi, że podejmą decyzję w zeszły poniedziałek, a przełożyli to na następny .... oj tak, zaczęłam się zastanawiać co jest grane.
Dlatego poprosiłam ich o ostateczną decyzję przed tym czwartkiem w związku z wyjazdem.
I jest :-)
Misiaki, lecę do Chatham, NJ 6.01.2014 !!!!!!!
Hm, chyba dopiero jutro to do mnie dojdzie :-)


Dzisiejsze dobre wiadomości i odwiedziny pewnego Czeladnika sprawiły, że cały stres związany z jutrzejszym wylotem minął. Miałam zamiar wstawić zdjęcia z szału pakowania, ale telefon odmówił posłuszeństwa i jedyne, co udało mi się sfotografować to prezenty dla dziewczynek.

moje host dzieciątka to Zoe i Greta, lat 11, zakochane w rysowaniu/malowaniu/tworzeniu i lakierach do paznokci :D
Kupiłam im portfeliki (z tyłu jest napis "Poland is cool"), lakiery do paznokci i gumki z motywami Krk.
Do tego oczywiście słodycze :-)

Prezent dla mojej host mamy, która jest grafikiem i generalnie jest zakochana
we wszystkim co "regionalne".
Postanowiłam kupić jej blok listowy, który świetnie sprawdza się jako notatnik.
Na każdej stronie jest nadrukowany w rogu zabytek Krakowa.
Host tacie kupiłam płytę Chopina, bo bardzo lubi muzykę, więc why not?
Następny wpis będzie już z Włoch. Kiedy i o czym - nie mam zielonego pojęcia. Zastanawiam się, czy moje obowiązki porządnie dadzą mi popalić, bo ostatnim razem byłam w czasie wakacjach, a teraz będę musiała się zmierzyć z zupełnie nowymi sprawami.
Ale wiecie ... to dobrze. Chyba tego potrzebuję.
Zmiany środowiska i bodźców. Mam nadzieję, że wyjdzie mi to na zdrowie...
Raaany, dlaczego muszę być zawsze taka poważna/pompatyczna ... naprawdę Was nie nudzę? :D
Kochane au pairki, potrzebuję Waszej rady!
Ile czasu zajmuje załatwianie wszelkich papierzysk dotyczących wyjazdu? Międzynarodowe prawko, zaświadczenie o niekaralności, wiza ... Ile czasu Wam to zajęło?
Pytam, bo nie mam pojęcia, kiedy powinnam wrócić do kraju by się za to wziąć.
Z góry dzięki!

Keep tight,
M

6 komentarzy:

  1. Gratulacje! Twojego Perfect Matcha i wyjzdu do Włoch ;)) Super się zapowiada! A prezenty świetne, Kraków jest piękny, jedno z moich ukochanych miast w Polsce ;)
    Hmm... co do papierkowej roboty:
    - zaświadczenie o niekaralności - na miejscu;
    - międzynarodowe prawko - kilka dni;
    A z wizą ci nie pomogę, bo na razie szukam rodzinki :P Ale przypuszczam, że koło 2-4 tygodni powinnaś mieć, by nie robić wszystkiego 'na hura' :)

    pozdrawiam,
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina, bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź :*

      Usuń
  2. Kochana, gratuluję i cieszę się niezmiernie !

    Prawko - 3/4 dni
    Zaświadczenie na miejscu od ręki, zależy gdzie, ale w Krakowie w sądzie okręgowym to kwestia 5 minut w kolejce :)
    Wiza..wypełnianie formularza zajmuje jakąś godzinkę. I później w zależności, czy wpłatę robisz od razu przelewem, czy na poczcie. Jeśli przelewem, to od razu dostajesz numer transakcji i umawiasz się na spotkanie z konsulem ( ja czekałam 6 dni, na dzień dzisiejszy w Krakowie czekało się max 2/3 ).
    Jeśli natomiast robisz przelew w placówkach banku pocztowego ( nie mylić ze zwykłym oddziałem pocztowym, ja np. najbliższy miałam w Krakowie, a jestem z Wadowic ), to wówczas na spotkanie możesz się umówić dopiero następnego dnia, zanim zaksięgują.

    Więc myślę, że przy naprawdę ogarniętej sytuacji w tydzień się wyrobisz. Oczywiście +/-, różnie bywa :)

    Buzi !:*

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki piękne za tak wyczerpującą odpowiedź :-)
    Ja sobie chyba dam jakiś miesiąc ... zwłaszcza, że po drodze święta....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miesiąc w zupełności Ci wystarczy. Cieszę się, że i ty znalazłaś Perfect i do zobaczenia mam nadzieję w NJ ;)

      Usuń
    2. Tak, myślę, że miesiąc spokojnie.
      Napisałam, ze wystarczyłby tydzień, bo jakby się uprzeć to naprawdę by się dało, ale wiadomo lepiej na spokojnie bez ciśnienia. I dać sobie awaryjne kilka dni na jakieś nieplanowane sytuacje :)

      Usuń