14.07: Newmarket Show
Całkiem fajna impreza. Oprócz skoków były też pokazy młodych
koni jak i kucyków. Jednakże, jedną z lepszych atrakcji były wyścigi na
osiołkach (video 1)! Jestem ciekawa, czy UE kontroluje to w jakikolwiek sposób,
bo takiego chaosu, braku zasad i krzyków nigdy nie doświadczyłam. Zauważcie, że
jakiś koleś spadł z osła, a drugi podbiega by … pogonić jego konkurenta, który
prawie go staranował by biegł szybciej. Irlandczycy …
Drugą sprawą były pokazy psów. Totalna amatorszczyzna na
szczęście, więc 90% ludzi było tam dla czystego fun’u. So did we J Max wystartował w
kategorii „puppy” i … zajął 3 miejsce! Dla mnie już jest championem, a
wystartował w tym całym konkursie dla zabawy po prostu.
Wieczorem poszliśmy na disco :P My, to znaczy ja i C.,
klarnet (przyjaciel C.) z dziewczyną. No cóż, po imprezie zostałam tylko ja i
C., bo doszło do pewnych spięć i miałam szczerą nadzieję, że już się z nim
pożegnam na dobre. Nie znoszę gościa. A tu we wtorek rano niespodzianka –
klarnet wprowadza się na dobre. Och, nie.
15.07:Cały dzień w Banteer. A Gruba Berta (właścicielka
stadniny; Niemka) jest autentycznym wrzodem na tyłku. W domu i w stajni syf jak
nie z tego świata, ale jak ktoś posprząta (czyt. ja), to bez względu jak
idealnie by było, ona weźmie i zacznie poprawiać. Ordnung muss sein!
Co ciekawe, wieczorem przyleciał z Anglii „terapeuta” dla
koni. Z naszego okręgu zjechało się trochę ludzi z końmi, które mają wszelakie
problemy z kośćmi, a przede wszystkim – kręgosłupem. Ten facet był fenomenalny.
Znał każdą kosteczkę i wiedział, w którym miejscu ma dotknąć/uderzyć by koń się
całkowicie uspokoił. Było nastawianie miednicy (!), wyrównywanie kręgów
szyjnych i rozciąganie kończyn. Naprawdę, czegoś takiego nie widziałam.
Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Gruba Berta powiedziała,
że ktoś mnie odwiezie do domu, a tu psinco. Nawet nikogo nie uprzedziła o tym.
Wiec jak głupia podeszłam do jakiegoś kolesia i pytam się, czy może nie jedzie
do Mallow i czy by mnie nie podwiózł. Mimo tego, że mieszka na obrzeżach i miał
w przyczepie konia, to bez problemu podwiózł mnie pod sam dom. Pytał się kim
jestem, dlaczego Irlandia itp. I tak z jednej strony Gruba Berta znowu okazała
się nie tylko grubą, ale i głupią babą, to z drugiej strony – udało mi się
doświadczyć prawdziwej irlandzkiej uprzejmości J
Obserwacja 7: Irlandczycy jedzą stanowczo za dużo
ziemniaków, białego chleba i kiełbasek (ups, troszeczkę subiektywnie, ale muszę
się wyżalić no! :D)
Obserwacja 8: WiFi w miejscach publicznych zdaje się nie
działać na polskich sprzętach. Cholera, McDonald zawiódł.
16.07: Pogoda znośna, wciąż zero deszczu, ale jest
przyjemnie cieplutko.
Dzień spędzony w domu, nie licząc spaceru po mieście i
jednego latte w macu. Dzisiaj na lunch jadłyśmy (na szczęście bez klarneta.
Mówiłam już jak strasznie nie mogę strawić tego kolesia? :P) niby greckie
pierożki z ciasta francuskiego zapiekane z białym serem, ale super sprawa. W
końcu nie ziemniaki, choć jeszcze dzień się nie skończył (o zgrozo). EDIT: Będą ziemniaki <3
Cały czas zbieram się do tego by nakręcić to nieszczęsny video
na au pair. Nie potrafię się do tego zabrać i znajduję sobie milion wymówek by
tylko to odwlec. Umowę podpisałam i wysłałam, więc kolejnym krokiem byłoby to
video. Niby dostałam login i hasło, ale jeszcze „nie zdążyłam się” zalogować. W
sumie, cały czas żyję tą Irlandią i jakoś no, nie umiem realizować dwóch tak
ważnych rzeczy na raz. Ale co zrobić, życie. Będziemy działać :D
Czytam blogi od au pairek i kurczę, coraz bardziej utwierdza
mnie to w przekonaniu, żeby jechać. Czy dam radę? Czas pokażę …
Drogie au pairki! Mam kilka pytań, na które niestety nie
umiem znaleźć odp. Zastanawiałam się nad
kwestią ubezpieczenia … Czy wygląda to tak, że jak (odpukać) coś się stanie i
trzeba za to najpierw zapłacić ze swojej kieszeni, by móc potem starać się o
pieniądze z ubezpieczenia? Druga sprawa – czy bez względu na rodzaj
ubezpieczenia, tak czy siak trzeba płacić za wizytę u lekarza? Czy ten koszt
jest zwracany przez ubezp. czy nie? Mam nadzieję, że ktoś kto wie będzie na
tyle miły by się podzielić swoją wiedzą J
I’d appreciate!
Obserwacja 9: (mało irlandzka, ostrzegam!) Choćby nie wiem
jaką minę twardziela by się przybrało i utrzymywało, że nic nie jest w stanie
człowieka złamać, to w pewnym momencie dystans ponad 3 tys km zaczyna działać
na ludzką psychikę, skutkując refleksjami i dość sporą dawką tęsknoty.
Smuteczek.
![]() |
| dzieciaczki i kucyki |
![]() |
| pokaz młodych koni |
![]() |
| Top model |
![]() |
| kózka zbierała datki na organizacje jakieś tam |






W materiałach z CC wyczytałam, że z ubezpieczeniem rozszerzonym wizyta u lekarza kosztuje 35 dolarów zamiast jakoś ponad 150.
OdpowiedzUsuńJa biorę rozszerzone a zaoszczędzona kasa będzie na szaleństwa:P
No właśnie ... i czy to oznacza, że potem niby z ubezpieczenia oddadzą tę kasę? Pytam się z czystej ciekawości, bo jest trochę za dużo informacji i musze sobie to uporzadkować :D
UsuńA co jest z tym gościem nie tak?
OdpowiedzUsuńWszystko!!! Ale dzisiaj jest dzień bez klarneta, więc ... ciii :)
UsuńPoza ziemniakami i białym pieczywem - frytki i mięso wszelakie :D A co do Polskich telefonów - jak zmienisz sieć na Irlandzką, powinno wszystko chodzić! (i opłaca się bardziej;))
OdpowiedzUsuńTy tęsknisz, a ja już wracam.. I w sumie trochę Ci zazdroszczę, że tu zostajesz:P
Dokładnie!
UsuńNo właśnie zastanawiałam się nad zmianą, ale na razie się powstrzymam :) Sieć zadziałała gdzie indziej, więc może mac za bardzo nie ogarniał ...
Hej, właśnie widziałam wpis! Wiesz, ze zawsze możesz wrócić :)!
Ale nie powiesz, troszeczkę zwiedziłaś, swoje przeżyłaś i o to właśnie chodzi :) o przygodę! A teraz kolejne przed Tobą!