wtorek, 16 lipca 2013

sunny days

14.07: Newmarket Show
Całkiem fajna impreza. Oprócz skoków były też pokazy młodych koni jak i kucyków. Jednakże, jedną z lepszych atrakcji były wyścigi na osiołkach (video 1)! Jestem ciekawa, czy UE kontroluje to w jakikolwiek sposób, bo takiego chaosu, braku zasad i krzyków nigdy nie doświadczyłam. Zauważcie, że jakiś koleś spadł z osła, a drugi podbiega by … pogonić jego konkurenta, który prawie go staranował by biegł szybciej. Irlandczycy …

Drugą sprawą były pokazy psów. Totalna amatorszczyzna na szczęście, więc 90% ludzi było tam dla czystego fun’u. So did we J Max wystartował w kategorii „puppy” i … zajął 3 miejsce! Dla mnie już jest championem, a wystartował w tym całym konkursie dla zabawy po prostu.

Wieczorem poszliśmy na disco :P My, to znaczy ja i C., klarnet (przyjaciel C.) z dziewczyną. No cóż, po imprezie zostałam tylko ja i C., bo doszło do pewnych spięć i miałam szczerą nadzieję, że już się z nim pożegnam na dobre. Nie znoszę gościa. A tu we wtorek rano niespodzianka – klarnet wprowadza się na dobre. Och, nie.

15.07:Cały dzień w Banteer. A Gruba Berta (właścicielka stadniny; Niemka) jest autentycznym wrzodem na tyłku. W domu i w stajni syf jak nie z tego świata, ale jak ktoś posprząta (czyt. ja), to bez względu jak idealnie by było, ona weźmie i zacznie poprawiać. Ordnung muss sein!

Co ciekawe, wieczorem przyleciał z Anglii „terapeuta” dla koni. Z naszego okręgu zjechało się trochę ludzi z końmi, które mają wszelakie problemy z kośćmi, a przede wszystkim – kręgosłupem. Ten facet był fenomenalny. Znał każdą kosteczkę i wiedział, w którym miejscu ma dotknąć/uderzyć by koń się całkowicie uspokoił. Było nastawianie miednicy (!), wyrównywanie kręgów szyjnych i rozciąganie kończyn. Naprawdę, czegoś takiego nie widziałam.

Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Gruba Berta powiedziała, że ktoś mnie odwiezie do domu, a tu psinco. Nawet nikogo nie uprzedziła o tym. Wiec jak głupia podeszłam do jakiegoś kolesia i pytam się, czy może nie jedzie do Mallow i czy by mnie nie podwiózł. Mimo tego, że mieszka na obrzeżach i miał w przyczepie konia, to bez problemu podwiózł mnie pod sam dom. Pytał się kim jestem, dlaczego Irlandia itp. I tak z jednej strony Gruba Berta znowu okazała się nie tylko grubą, ale i głupią babą, to z drugiej strony – udało mi się doświadczyć prawdziwej irlandzkiej uprzejmości J

Obserwacja 7: Irlandczycy jedzą stanowczo za dużo ziemniaków, białego chleba i kiełbasek (ups, troszeczkę subiektywnie, ale muszę się wyżalić no! :D)

Obserwacja 8: WiFi w miejscach publicznych zdaje się nie działać na polskich sprzętach. Cholera, McDonald zawiódł.

16.07: Pogoda znośna, wciąż zero deszczu, ale jest przyjemnie cieplutko.

Dzień spędzony w domu, nie licząc spaceru po mieście i jednego latte w macu. Dzisiaj na lunch jadłyśmy (na szczęście bez klarneta. Mówiłam już jak strasznie nie mogę strawić tego kolesia? :P) niby greckie pierożki z ciasta francuskiego zapiekane z białym serem, ale super sprawa. W końcu nie ziemniaki, choć jeszcze dzień się nie skończył (o zgrozo). EDIT: Będą ziemniaki <3

Cały czas zbieram się do tego by nakręcić to nieszczęsny video na au pair. Nie potrafię się do tego zabrać i znajduję sobie milion wymówek by tylko to odwlec. Umowę podpisałam i wysłałam, więc kolejnym krokiem byłoby to video. Niby dostałam login i hasło, ale jeszcze „nie zdążyłam się” zalogować. W sumie, cały czas żyję tą Irlandią i jakoś no, nie umiem realizować dwóch tak ważnych rzeczy na raz. Ale co zrobić, życie. Będziemy działać :D

Czytam blogi od au pairek i kurczę, coraz bardziej utwierdza mnie to w przekonaniu, żeby jechać. Czy dam radę? Czas pokażę …

Drogie au pairki! Mam kilka pytań, na które niestety nie umiem znaleźć odp.  Zastanawiałam się nad kwestią ubezpieczenia … Czy wygląda to tak, że jak (odpukać) coś się stanie i trzeba za to najpierw zapłacić ze swojej kieszeni, by móc potem starać się o pieniądze z ubezpieczenia? Druga sprawa – czy bez względu na rodzaj ubezpieczenia, tak czy siak trzeba płacić za wizytę u lekarza? Czy ten koszt jest zwracany przez ubezp. czy nie? Mam nadzieję, że ktoś kto wie będzie na tyle miły by się podzielić swoją wiedzą J I’d appreciate!


Obserwacja 9: (mało irlandzka, ostrzegam!) Choćby nie wiem jaką minę twardziela by się przybrało i utrzymywało, że nic nie jest w stanie człowieka złamać, to w pewnym momencie dystans ponad 3 tys km zaczyna działać na ludzką psychikę, skutkując refleksjami i dość sporą dawką tęsknoty. Smuteczek.

dzieciaczki i kucyki

pokaz młodych koni

Top model

kózka zbierała datki na organizacje jakieś tam




6 komentarzy:

  1. W materiałach z CC wyczytałam, że z ubezpieczeniem rozszerzonym wizyta u lekarza kosztuje 35 dolarów zamiast jakoś ponad 150.
    Ja biorę rozszerzone a zaoszczędzona kasa będzie na szaleństwa:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ... i czy to oznacza, że potem niby z ubezpieczenia oddadzą tę kasę? Pytam się z czystej ciekawości, bo jest trochę za dużo informacji i musze sobie to uporzadkować :D

      Usuń
  2. A co jest z tym gościem nie tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko!!! Ale dzisiaj jest dzień bez klarneta, więc ... ciii :)

      Usuń
  3. Poza ziemniakami i białym pieczywem - frytki i mięso wszelakie :D A co do Polskich telefonów - jak zmienisz sieć na Irlandzką, powinno wszystko chodzić! (i opłaca się bardziej;))
    Ty tęsknisz, a ja już wracam.. I w sumie trochę Ci zazdroszczę, że tu zostajesz:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!
      No właśnie zastanawiałam się nad zmianą, ale na razie się powstrzymam :) Sieć zadziałała gdzie indziej, więc może mac za bardzo nie ogarniał ...

      Hej, właśnie widziałam wpis! Wiesz, ze zawsze możesz wrócić :)!
      Ale nie powiesz, troszeczkę zwiedziłaś, swoje przeżyłaś i o to właśnie chodzi :) o przygodę! A teraz kolejne przed Tobą!

      Usuń